Agnieszka Włodarczyk ujawnia pikantne szczegóły finału Azji Express: "Do finału dostają się cwaniaki. Przegrałyśmy przez..."
Agnieszka Włodarczyk i Marysia Konarowska to największe zaskoczenie programu "Azja Express". Mało kto się spodziewał, że dziewczyny dotrą do ścisłego finału i będą o krok od nagrody głównej. Jak to zrobiły? Z Agnieszką udało nam się porozmawiać na światowej premierze Martini Asti Vintage.
Tak jak powiedział Michał Żurawski. Trochę to jest tak, że do finału dostają się cwaniaki. Oczywiście, mówię o sobie, ale jakoś trzeba było przetrwać ten program - stwierdziła
Czy przeczuwały, że to Panowie staną na pierwszym miejscu?
Z takim podejściem to równie mogłyśmy zostać na tym masażu. Oczywiście, walczyłyśmy do końca. Mam nadzieję, że to było widać. Zawsze się śmiejemy, że przegrałyśmy o zakładanie stanika po masażu. Także poszło o stanik drodzy widzowie - powiedziała
Jak się okazuje, Agnieszka z Marysią obserwowały Michała Żurawskiego i Ludwika Borkowskiego bardzo skrupulatnie.
Myślę, że sobie nawzajem kibicowałyśmy. Poza tym chłopakom się należało to jak najbardziej. Ja ich nazywałam włóczykijami i często, szczerze mówiąc, od Michała trochę ściągałam tak, jak w szkole. Jak na przykład pisał sobie nazwę miejscowości na ręku to ja też to robiłam razem z Marysią. Także każdy od każdego trochę ściągał - wyznała
Choć dziewczyny nie zdobyły głównego trofeum to i tak uważamy je za zwyciężczynie programu!