Grześkowi zdarza się mnie strofować, że mam za krótką sukienkę podczas jakiegoś wyjścia. Na ogół nie ma go wówczas ze mną, ale gdy wracam do domu, to słyszę pytania w stylu: krótszej sukienki nie było?! lub większego dekoltu nie można było mieć? On lubi jak wyglądam seksownie, ale tylko, gdy wychodzę z nim. Jeśli idę sama, to już niekoniecznie - wyjawiła rozbawiona gwiazda w rozmowie z Faktem
Z jednej strony ociupinę trąci męską hipokryzją, a z drugiej - naprawdę trudno mu się dziwić. Agnieszka ma figurę modelki, może pochwalić się naprawdę zgrabnymi nogami i kuszącym dekoltem, a gdy sama wychodzi na salony, oglądają się za nią wszyscy. Grzegorz ma więc o co być zazdrosny.
A przynajmniej miałby, gdyby jego żona nie była w nim na zabój zakochana. ;)