Od jakiegoś czasu spekuluje się zwłaszcza o kryzysie w związku prezydenta i pierwszej damy. Wszystko zaczęło się, gdy w 6. rocznicę obchodów katastrofy smoleńskiej Andrzejowi nie towarzyszyła ukochana. Zamiast tego, głowa państwa czule przywitała się z Martą Kaczyńską. Ten drobny gest dał powód do powstania tysięcy plotek. Jakby tego było mało, pierwsza dama więcej czasu spędza ostatnio w Krakowie niż w Warszawie. Wszystko to za sprawą ojca, Juliana Kornhausera, który nie czuł się zbyt dobrze i wymagał opieki. To spowodowało, że małżonkowie oddalili się od siebie.
Kilka tygodni temu nastąpił przełom i prezydencka para pokazała się publicznie w bardzo dobrych humorach. Wyglądali na szczęśliwych. Okazuje się, że kryzys przechodzi już do przeszłości, a wszystko to dzięki... Kindze Dudzie! 22-latka przyszła z pomocą do swojej mamy. Zapewniła, że ta może liczyć na jej wsparcie i pomoc w opiece nad dziadkiem.
Dzięki pomocy Kingi pierwsza dama coraz częściej towarzyszy mężowi w ważnych uroczystościach, wyjazdach i wydarzeniach:
Kinga może być z siebie dumna :)