Żurnalista zareagował na zarzuty byłej partnerki. Mówi STANOWCZO: "Jest to absurdalne"
Żurnalista po latach ukrywania swojego wizerunku w końcu pokazał twarz w studiu Kanału Zero. W długiej rozmowie z Krzysztofem Stanowskim podcaster musiał zmierzyć się z pytaniami o niespłacone długi, ale także z bolesnymi kulisami swojego życia prywatnego. Odniósł się do słów swojej byłej dziewczyny, która określiła go mianem narcyza.
Żurnalista to bez wątpienia jedna z najbardziej intrygujących postaci polskiego internetu. Przez lata podcaster budował swój wizerunek na aurze tajemniczości, konsekwentnie ukrywając twarz przed kamerami i skupiając się wyłącznie na intymnych wywiadach z największymi gwiazdami show-biznesu. Za tym sukcesem ciągnął się jednak cień burzliwej przeszłości – nieudane projekty biznesowe czy zaległości finansowe. Teraz pojawił się w Kanale Zero, w którym opowiedział o swojej przeszłości. Krzysztof Stanowski dopytał go m.in. o byłą partnerkę i jej mocne słowa na temat Żurnalisty.
Zobacz: Edward Miszczak nie gryzł się w język u Żurnalisty. Komentujący zwrócili uwagę na TEN szczegół
Żurnalista odpowiada na zarzuty byłej partnerki
Wywiad u Stanowskiego był nie tylko próbą wytłumaczenia się z dawnych długów czy upadłych firm, ale też otwartym wejściem w prywatne życie podcastera. Prowadzący nie unikał trudnych tematów, poruszając m.in. wątek byłej dziewczyny Żurnalisty, która publicznie zarzucała mu manipulacje oraz określała go mianem "narcyza".
Odnosząc się do tych mocnych oskarżeń na antenie Kanału Zero, Żurnalista starał się nakreślić własną perspektywę. Zauważył, że po burzliwych i bolesnych rozstaniach często padają mocne, uderzające w czułe punkty słowa, a diagnozowanie byłych partnerów jako "narcyzów" stało się w dzisiejszych czasach bardzo powszechnym mechanizmem obronnym. Jednocześnie podcaster uderzył się w pierś, przyznając, że w tamtym czasie nie był łatwym partnerem i popełnił mnóstwo błędów. Z jego słów płynęła refleksja nad tym, jak bardzo chaos w jego życiu zawodowym i finansowym odbijał się na najbliższych, jednak nie zgadza się na tak skrajne demonizowanie jego postaci.
Nie za bardzo w ogóle chcę wchodzić w wątek tej osoby. Druga sprawa - spotykaliśmy się, jak mieliśmy 19 lat, więc kawałek czasu temu. I no jest to absurdalne. Jest to daleko od prawdy. Patrząc na to, jaką miałem osobowość autodestrukcyjną, to wydaje mi się, że jest to raczej daleko od kochania siebie - wyznał Żurnalista, ucinając temat.