W ostatnich dniach zrobiło się głośno o Zenku Martyniuku za sprawą Jacka Kawalca. Aktor i wokalista podczas jednego ze swoich satyrycznych występów nie gryzł się w język, kpiąc z Zenka Martyniuka i gwiazd disco polo. Sparodiował także utwór lidera Akcentu, "Przez twe oczy zielone". – Jeszcze raz przepraszam, że nie śpiewam disco polo, ale jak mówię, nie umiem śpiewać do wyłączonego mikrofonu. Artysta disco polo nie włącza mikrofonu. Włącza go tylko, żeby krzyknąć: "Ręce w górę! I mocniej, mocniej!" – śmiał się.
WIDEORobert Klatt przemówił w sprawie Zenka i Daniela Martyniuka:
Zenek Martyniuk nie zgadza się ze złowami Kawalca
Martyniuk podkreślał, że nie zgadza się z zarzutem, jakoby występował z wyłączonym mikrofonem.
To nie jest parodia, tylko oczernianie mojej osoby na całą Polskę, a nawet na cały świat. (...) On mówi, że ja śpiewam z wyłączonym mikrofonem, podczas gdy ja występuję z muzykami na żywo, dokładnie tak samo jak Budka Suflera – mówił w rozmowie z WP.
Eksperci przeanalizowali koncert Zenka Martyniuka i ocenili zarzuty o playback
Po fali spekulacji nagrania z jednego z koncertów Zenka Martyniuka trafiły pod lupę specjalistów zajmujących się muzyką i emisją głosu. Eksperci w rozmowie z "Super Expressem" zwracali uwagę między innymi na pracę mikrofonu, synchronizację ruchu ust z dźwiękiem oraz charakterystyczne odgłosy oddechu słyszalne podczas śpiewania.
Producent muzyczny February Kid po obejrzeniu materiału nie miał wątpliwości:
Tak, Zenon Martyniuk śpiewa na żywo.
Podobnego zdania była trenerka wokalna Gosia Sacała, która również oceniła występ artysty pozytywnie:
Dobrze śpiewa.
Także publiczność obecna pod sceną nie podzielała zarzutów o playback. Fani zgodnie przekonywali, że podczas koncertu wyraźnie było słychać śpiew wykonywany na żywo.