Na długo przed ostatecznym rozstrzygnięciem rozpoczęły się spory. Wojciechowski nie chciał, aby głosowano za pomocą specjalnej maszynki. Gdy jego pomysł nie zyskał poparcia wielu innych delegatów, kontrkandydat Zbigniewa Bońka wyszedł z sali i już do niej nie powrócił. Po przeprowadzeniu głosowania w uroczysty sposób ogłoszono wyniki. Boniek zyskał 99 ze 115 głosów. Prezes PZPN podziękował delegatom.
Bardzo dziękuję za zaufanie. Żałuję tej sytuacji, która dzisiaj miała miejsce. Ale tak już czasami jest w piłce, że wmawia się komuś, że potrafi grać, a on nie ma pojęcia o futbolu - mówił
Docenił także starania swojego rywala.
Józef Wojciechowski to fajny i porządny człowiek. Można by go wykorzystać w polskiej piłce, ale dobrał sobie doradców, którzy poprowadzili go złą drogą. Tak w życiu jest, jak się komuś wmawia, że jest dobrym piłkarzem, a nie umie grać w piłkę. Chciałbym skierować się do tych szesnastu osób, które oddały głos na innego kandydata. Ze mną można się dogadać, od jutra możemy zacząć pracę - przyznał
Cieszycie się, że Boniek znów został prezesem PZPN?