"Zawsze się go wstydziłam". Influencerka zmniejszyła biust. Były znicze i minuta ciszy
Joanna Banaszewska, influencerka, twórczyni internetowa i przedsiębiorczyni, która zbudowała markę wokół stylu życia, mody, rozwoju osobistego i trendu "zero alco", a na Instagramie obserwuje ją ponad 100 tys. osób, zdecydowała się na operację zmniejszenia biustu. W obszernym poście opisała swoją drogę, emocje i to, jak wygląda jej ciało po zabiegu. "W młodości nie lubiłam swojego biustu. Zawsze się go wstydziłam. Był ciągle komentowany — przez dzieci, dorosłych, mężczyzn i kobiety, znajomych i obcych" — czytamy.
Joanna Banaszewska od lat dzieli się w sieci swoim życiem, biznesem i codziennością, ale tym razem zdecydowała się na wyjątkowo osobisty wpis. "Napisałam ten post dla każdej kobiety, która czuła się przez chwilę podobnie" — podkreśliła. Influencerka opowiedziała o latach walki z kompleksami, komentarzami i poczuciem, że jej ciało nie należy do niej. Teraz, po operacji zmniejszenia biustu, mówi wprost: to była decyzja, która zmieniła jej życie.
Monika Jarosińska o operacji kręgosłupa, Królowej Przetrwania i nowych zębach. Nie zgadniecie, którego lekarza wybrała!
Joanna Banaszewska wraca do trudnych doświadczeń
W swoim poście Joanna Banaszewska wróciła do czasów szkolnych i pierwszych doświadczeń związanych z wyglądem.
Zawsze miałam duży biust — wyjawiła, opisując, jak już w szóstej klasie podstawówki stała się obiektem komentarzy i spojrzeń.
Wspomina, że w szkole granice były przekraczane regularnie — nie tylko słowami, ale też zachowaniem rówieśników.
Nieraz w czasach szkolnych granica została przekroczona i byłam dotykana — w żartach lub bardziej agresywnie — przez chłopców ze szkoły i nie tylko — pisała.
Joanna Banaszewska opowiada o nieprzyjemnych komentarzach
Banaszewska przytoczyła sytuacje, w których obcy ludzie czuli się uprawnieni do oceniania jej ciała na głos, a ona — nastolatka — nie miała narzędzi, by się bronić.
Nigdy nie zapomnę, jak w upalne lato, mając jakieś 19–20 lat, jechałam do pracy i jakaś starsza kobieta na cały autobus skomentowała mój dekolt. Zapadłam się pod ziemię.
To właśnie wtedy zaczęło się poczucie wstydu i chęć ukrywania się:
Długie lata chciałam się "schować", chciałam, żeby w końcu wszyscy dali mi ku*** święty spokój.
Influencerka przyznała, że przez lata nosiła wyłącznie luźne, workowate ubrania, by odwrócić uwagę od biustu. Choć z czasem nauczyła się akceptować swoje ciało, przyznaje, że nigdy go nie lubiła.
Joanna Banaszewska opisuje przygotowania do operacji
Na operację czekała rok. Im bliżej terminu, tym większy był stres — aż do momentu, gdy przyjaciele zrobili jej niespodziankę, która kompletnie ją rozbroiła. Zorganizowali symboliczne "ostatnie pożegnanie biustu": były tatuaże, znicze, pochód, wieniec i minuta ciszy. Ten nieco absurdalny, ale bardzo czuły gest pomógł jej oswoić strach i wejść w zabieg z lżejszą głową.
Dziś już jestem kilka tygodni po operacji. I chyba pierwszy raz w życiu czuję, że odzyskałam swoje ciało — podsumowała.