Gwiazda przystała na proponowane warunki. Dołączyła do grona prowadzących Pytanie na śniadanie. Miała okazję również być gospodynią takich programów jak The Voice of Poland, Bake Off - Ale ciacho! czy Bake Off Junior. Ostatecznie dwa lata temu rozstała się z publicznym nadawcą w atmosferze skandalu. Okazało się, że jej nazwisko było powiązane z aferą vatowską.
Pomocną dłoń dla prezenterki wyciągnął Polsat. Zawadzka ponownie mogła liczyć na angaż do roli prowadzącej. Tym razem będzie jedną z gospodyń nowego reality show Farma. Gwiazda w rozmowie z reporterką Jastrząb Post zdradziła, co robiła przez ostatnie dwa lata, gdy zniknęła z telewizji:
To jest taki czas, kiedy przyszła pandemia, byliśmy bardzo zamknięci. Ja też miałam taki czas, że miałam perturbacje w swoim życiu i też związkowo. Miałam taki moment, że rzeczywiście w końcu miałam czas dla siebie. Wcześniej sama siebie zagłuszałam, bo 80% to była praca. Ale to ja musiałam nad tym popracować, ja musiałam to zobaczyć i zobaczyć, na czym mi zależy. Bo jestem zadaniowcem. Tak jak w programie Farma masz iść wykopać ziemniaki, tak jak dostawałam zadanie i je wykonywałam, jak najlepiej potrafię. Później, jak się okazało, że świat zwolnił, zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę lubię, kim jestem, jak chciałabym, aby moje życie wyglądało. Ten czas był dość dużą zmianą i dość dużym przystankiem. I piękną przygodą.
Czy w jej głowie pojawiła się myśl, że może już nie wrócić do pracy w telewizji?
Nad tym się mocno nie skupiałam. Wiedziałam, że życie przyniesie mi to, co akurat jest mi dane. Mocno ufam temu, co jest mi zapisane. I wiem, że ktoś ma na to plan. Starając się i będąc taką osobą, jaką jestem, praca do mnie przyjdzie, albo kompletnie będę robiła coś innego i też tego się nie boję.
Jesteście fanami Marceliny?