W drugiej połowie sierpnia doszło do przełomu w śledztwie ws. zdarzenia. Udało się ustalić tożsamość świadka, który chwilę przed wypadkiem, wszedł na jezdnię w nieprzeznaczonym do tego miejscu. Widząc, zbliżające się auto, wrócił na chodnik. Wideo przedstawiające tę sytuację obiegło sieć.
Krótko po tym Krzysztof Hołowczyc sugerował, że Patryk stracił sterowność właśnie przez przechodnia. Oczywiście, kierowca rajdowy nie wiedział wtedy, że P. był pijany.
Wypadek syna Sylwii Peretti. Czy pieszy usłyszy zarzuty?
12 września dziennik "Fakt" podzielił się nowymi ustaleniami dot. świadka zdarzenia – obywatela Wielkiej Brytanii. Ustalono już termin, kiedy zostanie on przesłuchany.
Co więcej, prokuratura nie postawi mężczyźnie żadnych zarzutów. W toku śledztwa udało się ustalić, że Patryk P. wpadł w poślizg już 40 metrów wcześniej.