Od Małgorzaty, wdowy po ojcu, usłyszałam, że nie byłam dla niego nikim ważnym. Mówi to kobieta, którą kiedyś uważałam za przyjaciółkę. Była tylko 5 lat starsza ode mnie, często gościłam w domu, gdzie mieszkała razem z ojcem. Gdy tata żył, byłam u nich serdecznie przyjmowana. Cieszyłam się gdy na świat przyszły moje przyrodnie siostry.
Maria nie może przeżyć faktu, że nie dostała nic po ojcu, żadnych pamiątek, zdjęć, nie mówiąc już o tantiemach za piosenki.
Gdy poprosiłam Małgosię o kapelusz taty albo jakieś zapiski, kompozycje, które byłyby dla mnie i trójki moich dzieci wielkim skarbem, powiedziano mi, że nic mi się nie należy. Powód? Nie utrzymywałam z nim kontaktu i nie dbałam o niego. Te słowa bolą, ale to wszystko nieprawda - dodaje
Gutowska w 2011 roku skierowała sprawę do sądu i tam dochodzi swoich praw. Jak zakończy się sprawa? Czas pokaże...