Wojek od Książula spróbował viralowego kebaba. To tam wymyślono słynną "kulę mocy"
Wojek wybrał się do viralowego PRL Baru w Lublinie i całą swoją wizytę udokumentował na YouTube. Na miejscu spróbował popularnego na TikToku kebaba, a swoje wrażenia opisywał z typową dla siebie szczerością. Okazało się, że jego kolega, Książulo, też był tu wcześniej, co właściciel wspominał dość gorzko.
PRL Bar z Lublina, mieszczący się przy ul. Kunickiego, stał się ogólnopolskim viralem dzięki krótkim filmom publikowanym na TikToku. Właściciel lokalu, który sam pojawia się w nagraniach, nazwywa swój lokal "prawdziwym kebabem u prawdziwego Polaka" i twierdzi, że to właśnie on wymyślił termin "kula mocy" już w 2015 roku. Określenie to jest bardzo dobrze znane fanom kebabów, ponieważ zazwyczaj symbolizuje tanie, niskiej jakości mięso, które niewiele ma wspólnego z tradycyjnym dönerem. Czy właśnie takie mięso zjadł w PRL Barze Wojek?
Lara Gessler o Książulo i jego krytyce dań Magdy Gessler. Lara stanęła w obronie mamy?
Wojek odwiedził viralowy bar
To właśnie do PRL Baru trafił niedawno kolega Książula — Wojek, który zajmuje się recenzowaniem jedzenia, odwiedzaniem barów, kebabowni, pizzerii i małych lokali w całej Polsce. Na wstępie powitał go właściciel, który zresztą wspominał, że kiedyś odwiedził ich również Książulo.
Zrobił u nas taki film, że chciał małego kebaba, więc dostał najmniejszego, a potem powiedział, że kebab jest bardzo tani, ale za mały — opowiadał.
Wojek zamówił coś nietypowego — pizzę z sezamem, ananasem i szynką. Jak relacjonował, była "mocno zalepiona serem", smakowała "trochę jak topiony", a całość określił jako "polską, domową pizzę".
Nie będę o niej marzył, śnił i tak dalej — mówił, choć końcowo stwierdził, że był z niej zadowolony.
ZOBACZ TAKŻE: Książulo testuje "soczystą maczugę Pameli". Kebab GIGANT
Tak smakował kebab według Wojka
Potem przyszedł czas na kebaba z kurczakiem. Wojek zwrócił uwagę, że mięso "nie jest typowo kebabowe", tylko bardziej w stylu à la gyros.
To nie jest obrzydliwa kula — relacjonował.
Największe wrażenie zrobiły na nim sosy. Według niego w tureckim kebabie by się nie sprawdziły, ale do polskiego pasują idealnie.
Kolejnym daniem był lawasz z karkówką. Wojek docenił, że placek był "przypiekany i delikatnie chrupki".
To nie jest taka sucha podeszwa, jak czasami się trafia — zachwalał.
Mięso określił jako "zwykły kebab ze sznytem domowym", co w jego ustach było komplementem. Na koniec spróbował jeszcze kebaba w bułce. Ten smak wywołał u niego największą nostalgię.
To jest kebab, który ja pamiętam sprzed 15 lat — powiedział, wracając myślami do czasów, gdy kebab w Polsce dopiero zdobywał popularność.