Wnuczka Grzegorza Laty o leczeniu nowotworu kości. "Ból był nie do opisania"
Weronika Lato pojawiła się w niedzielę 22 lutego w "Dzień dobry TVN" i zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie. 25-latka opowiedziała o dramatycznej diagnozie nowotworu kości, którą usłyszała, a także o operacji i bólu, którego – jak przyznała – nie da się opisać słowami. W rozmowie nie zabrakło też wzruszających słów o jej relacji z dziadkiem, legendą polskiej piłki nożnej, Grzegorzem Latą.
Wnuczka Grzegorza Laty — legendarnego piłkarza, króla strzelców mundialu 1974 i byłego prezesa PZPN — dziś sama inspiruje swoją historią. Weronika Lato przeszła poważną chorobę, nowotwór kości, która na pewnym etapie odebrała jej wszystko, co kochała. Mimo dramatycznej diagnozy i bólu po przebytym zabiegu odzyskała siły dzięki determinacji i wsparciu bliskich. W "Dzień dobry TVN" opowiedziała o szczegółach.
Beata Olga Kowalska o swojej chorobie. "Choruję od 6 lat. Wciąż nie wiadomo, co mi jest":
Weronika Lato szczerze o chorobie i trudnej rekonwalescencji
Wnuczka legendarnego piłkarza wróciła wspomnieniami do momentu, gdy usłyszała diagnozę i musiała podjąć decyzję o operacji. Przyznała, że początkowo w ogóle nie dopuszczała takiej możliwości, bo bała się utraty swojej największej pasji.
Pamiętam, że ja wtedy (...) powiedziałam wprost, że wolę umrzeć niż poddać się tej operacji, bo nie pozwolę sobie na to, żeby ktoś odebrał mi najważniejszą rzecz, jaką wtedy dla mnie był, w tym momencie, windsurfing – wyznała na kanapie śniadaniówki Weronika Lato.
Z czasem jednak zdecydowała się na zabieg. Jak opowiedziała, okres po operacji był niezwykle trudny i wiązał się z ogromnym cierpieniem.
Ból był nie do opisania, naprawdę. Myślę, że nie jestem w stanie opisać po prostu słowami tego bólu. Jakby rozrywali żywcem całe moje ciało – mówiła szczerze.
Podkreśliła, że w powrocie do formy pomogła jej wcześniejsza aktywność fizyczna.
To, że byłam sportowcem, pomogło mi w tak szybkiej rekonwalescencji, bo moje ciało było dużo silniejsze. Miałam już zbudowane mięśnie, które mi tutaj wszystko mogły podtrzymywać – wyjaśniła.
ZOBACZ TAKŻE: Niewidomy muzyk ma raka. Leczenia nie refunduje NFZ
Weronika Lato zdradziła jak wspiera ją Grzegorz Lato
W drugiej części rozmowy Weronika Lato skupiła się na relacji z dziadkiem. Zaznaczyła, że mimo wielkiej kariery sportowej, w domu jest po prostu bliską osobą, a nie gwiazdą futbolu.
Jak byłam dzieckiem, dziadek zawsze był dziadkiem. I to było piękne, że w domu mieliśmy po prostu swojego dziadka. Nie Grzegorza Lato, piłkarza, tylko dziadka, który nas kochał, który wspierał, zabierał na lody – wyznała.
Jak dodała, Grzegorz Lato nigdy nie wywierał na niej presji związanej z uprawianiem sportu. Jest za to świetnym życiowym mentorem.
Nigdy nie naciskał na sport, bo zawsze tłumaczył, że to nie jest łatwy kawałek chleba do zgryzienia (...). Ale nieważne, czy wygrałam jakieś zawody, czy przegrałam, dziadek zawsze po prostu mnie wspierał. Motywował do tego, żeby się nie poddawać przede wszystkim i walczyć dalej – opowiedziała 25-latka.