Wnuczka Grzegorza Laty pokonała nowotwór kości. "Był to ogromny szok"
Weronika Lato, wnuczka Grzegorza Laty i mistrzyni Polski w windsurfingu, ma za sobą bardzo trudny czas. Sportsmenka zmagała się ze złośliwym rakiem kości, którego ostatecznie udało jej się pokonać. Po licznych przeszkodach i włożeniu ciężkiej pracy w powrót do zdrowia, dziś świętuje życie pełne sukcesów. W jednym z wywiadów opowiedziała o walce z chorobą.
Weronika Lato miłość do sportu miała zaszczepioną we krwi. Jej dziadek uważany jest za jednego z najlepszych piłkarzy w historii naszego kraju. Nic więc dziwnego, że i jego wnuczka szybko rozpoczęła przygodę ze sportem. Jak sama wskazała w rozmowie z dziennikarzem Plotka, przez wiele była tancerką, chodziła na balet oraz trenowała tenis. Od kilku lat jest natomiast windsurferką i to ze sporymi sukcesami. Gdy te zaczęły się pojawiać, otrzymała przerażającą diagnozę - rak kości. Przez długi czas walczyła o powrót do zdrowia, ale i swojej sportowej pasji. Dziś chętnie dzieli się niezwykle poruszającą historią, zakończoną happy endem.
Beata Olga Kowalska o swojej chorobie. "Choruję od 6 lat. Wciąż nie wiadomo, co mi jest"
Weronika Lato opowiedziała o walce z rakiem kości
W jednym z niedawnych wywiadów dla Plotka, Weronika Lato opowiedziała o walce z chorobą. Gdy usłyszała diagnozę, świat momentalnie jej się zawalił. Mimo początkowego załamania i niedowierzania, dzięki wsparciu bliskich podjęła walkę. Wspomniała m.in. dzień, w którym dowiedziała się o poważnych problemach zdrowotnych.
To dzień, o którym wolałabym zapomnieć. Byłam wtedy na wizycie z mamą. Weszłyśmy do gabinetu jako ostatnie - mój lekarz prowadzący celowo zostawił mnie na koniec, spodziewając się mojej reakcji. Z całej rozmowy dotarły do mnie tylko pojedyncze słowa: rak kości, złośliwy, radykalna resekcja, koniec windsurfingu. W jednej chwili osunęłam się na podłogę. Wpadłam w histerię, nie mogłam złapać oddechu, dusiłam się od natłoku emocji - wyznała wspomnianej redakcji Lato.
To była niezwykle trudna walka. Wnuczka Grzegorza Laty wyznała, że przez długi czas borykała się z niewyobrażalnym bólem. Po operacji czuła się bardzo źle - problemem był każdy ruch.
Pierwszy miesiąc po operacji to był ból nie do opisania. Poruszenie jakąkolwiek częścią ciała, nawet o milimetr, wydawało się niemożliwe. Dla osoby wysportowanej, samodzielnej i przyzwyczajonej do pełnej kontroli nad własnym ciałem był to ogromny szok. Nagle nie byłam w stanie sama pójść do łazienki, ubrać się, usiąść ani nawet wygodnie się położyć - dodała po chwili.
Weronika Lato pokonała chorobę i wróciła do sportu
Dzięki sile charakteru, świetnym lekarzom, ale i wsparciu najbliższych Weronika Lato szybko wróciła na wodę. Gdy została wyleczona czekał na nią długi i bolesny proces rehabilitacji. Ten jednak, jak przystało na sportsmenkę był dla niej walką, którą wręcz musiała wygrać. O swojej rekonwalescencji opowiedziała z dumą:
Po niecałych czterech miesiącach, kiedy praktycznie nie byłam w stanie nic zrobić, stanęłam znowu na desce. I nie tylko stanęłam - przepracowałam całe cztery miesiące sezonu windsurfingowego w Grecji. Bolało, było ciężko i wymagało konsekwentnej rehabilitacji, ale czułam, że znowu żyję - zdradziła Plotkowi Weronika.
Niezwykłą historię wnuczki Grzegorza Laty będzie można zobaczyć w filmie dokumentalnym "Reborn on Water - The Second Life". W nim windsurferka ukazuje swoją walkę o powrót do zdrowia i ostateczny triumf. Premiera już 1 marca.