Weronika Rosati od lat buduje karierę między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Ma na koncie role m.in. u Davida Lyncha oraz w filmach z Nicolasem Cage’em i Sylvestrem Stallone’em. Marzenie o międzynarodowej karierze towarzyszyło jej od dzieciństwa. Pierwsze zawodowe doświadczenia Rosati zbierała jeszcze jako nastolatka w Polsce.
ZOBACZ TEŻ: Weronika Rosati wspomina mobbing na studiach. "Miałam większy dorobek niż część wykładowców"
WIDEOJan Lubomirski-Lanckoroński o filantropii i spotkaniu z królem Karolem
Weronika Rosati, rozwój kariery
W wieku 12 lat zdała egzaminy do Ogniska Teatralnego Machulskich. Jedno z przesłuchań do telenoweli nie zakończyło się jednak dla niej angażem. Sukces przyszedł później. Po latach została zaproszona na casting do serialu "M jak miłość" i tym razem dostała rolę. W tym samym materiale wskazywała też, że w liceum zaczęła regularnie pracować na planach i występowała m.in. w: "Klasie na obcasach", "Marzeniach do spełnienia", "Asie" i "Samym życiu". Zagrała również jedną z głównych ról w "Tak czy nie" u boku Bogusława Lindy.
Po rozpoczęciu studiów w Łódzkiej Szkole Filmowej musiała odrzucać oferty. Pieniądze zarobione w serialach mocno jednak jej się przydały: przeprowadziła się do Nowego Jorku i została przyjęta do Instytutu Lee Strasberga. Ma w swoim dorobku epizodyczną rolę w filmie Davida Lyncha "Inland Empire" z 2006 roku, a także udział w m.in. "Iceman: Historia mordercy", "Kuli w łeb" i "Ostatniej misji USS Indianapolis".
Weronika Rosati o imieniu córki
Elizabeth, córka Weroniki Rosati, przyszła na świat w połowie grudnia 2017 roku. Jest owocem związku aktorki z Robertem Śkigielskim. Dziewczynka wychowuje się w Stanach Zjednoczonych, uczy się też języka polskiego. Skąd akurat takie imię? Wyjaśnienie można odszukać w felietonie, który Rosati napisała dla Plotka:
Będąc w Polsce, dowiedziałam się, że Lech Majewski szuka aktorki do roli Elizabeth Taylor. Dla tych, którzy mnie nie znają, wyjaśnienie: nie ma większej fanki Elizabeth Taylor niż ja. Dlatego moja córka ma na imię - tak, zgadliście - Elizabeth. Pamiętam, że poprosiłam mojego agenta o numer telefonu do reżysera. Zadzwoniłam do niego i powiedziałam: "Nikt inny nie może zagrać Elizabeth Taylor, tylko ja". Był nieco oszołomiony moją pewnością siebie i powiedział: "Ale nie wydaje mi się, żebyś miała kształty Elizabeth Taylor". Na co odpowiedziałam mu: "O nie, karmię piersią!". To załatwiło sprawę. Miałam kształty Elizabeth Taylor. Tymczasowo, ale w odpowiednim momencie. To były magiczne zdjęcia.