Muzyk zdradził, że dla niego i jego syna była to nie tylko okazja do nadrobienia straconego czasu i wynagrodzenia sobie chwil, w których nie mogli być razem, ale także do psychicznego odpoczynku od niezwykle trudnej sytuacji w domu:
Ojciec Tymona przez 6 lat mieszkał z jego mamą, która sprawowała nad nim opiekę, jednak 1,5 roku temu obowiązek ten przejął na siebie muzyk i jego żona, Maria. Nie ma wątpliwości, że śmierć jednego z rodziców jest dla dziecka, nawet tego dorosłego, ogromnym ciosem i niebywale trudną sytuacją.
Tymonowi i rodzinie serdecznie współczujemy.