Tomasz Karolak i Viola Kołakowska przyłapani na wspólnym spacerze. Humory dopisywały
Relacja Tomasza Karolaka i Violi Kołakowskiej miała przejść do historii. On w wywiadach opowiadał o rywalizacji i chaosie, ona rzucała aluzjami w social mediach i zaczęła układać życie na nowo. Nic więc nie wskazywało na to, że ich drogi jeszcze się skrzyżują. A jednak! Para znów została przyłapana razem w Warszawie.
Tomasz Karolak i Viola Kołakowska poznali się blisko dwie dekady temu na planie serialu i od tamtej pory ich relacja przypominała prawdziwy rollercoaster. Byli razem, potem osobno, znów razem — i tak przez lata, z przerwami, które zawsze kończyły się kolejnym powrotem. Choć ostatnio zapewniali, że to już definitywny koniec, to jednak znów zostali przyłapani razem.
Tomasz Karolak z Violą Kołakowską spacerują jak szczęśliwa rodzina
Para została zauważona najpierw wchodząca do urzędu paszportowego, gdzie załatwiali sprawunki, a następnie odjeżdżająca razem samochodem. Według świadków, Karolak i Kołakowska nie szczędzili sobie żartów i uśmiechów, i wyglądali, jakby czuli się w swoim towarzystwie naprawdę komfortowo.
Jak relacjonuje Super Express, atmosfera między nimi była zaskakująco ciepła, a ich zachowanie bardziej przypominało zgraną rodzinę niż parę po burzliwym rozstaniu. Zero napięcia, zero chłodu.
ZOBACZ TAKŻE: Karolak w reklamie piwa. Jest oświadczenie browaru
Tomasz Karolak wspomina burzliwy związek z Violą Kołakowską
Jeszcze niedawno, w wywiadzie dla "Żurnalisty", Tomasz Karolak przyznał, że relacja była pełna wzlotów i upadków. Wspominał o "rywalizacji zawodowej i mentalnej", która miała podkopywać ich codzienność. Jak mówił:
Najgorsze jest to, jak w parze jest konkurencja, jak jest rywalizacja zawodowa i mentalna. Doświadczyłem tego i odkryłem, że to jest dla mnie obce.
Aktor ujawnił również, że przez pierwsze lata ich relacja funkcjonowała w nietypowym modelu — mimo że mieli dzieci, nie mieszkali razem i "każdy miał swoje życie". W jego ocenie to tylko pogłębiało chaos i poczucie braku stabilności. Na koniec rozmowy wypowiedział słowa, które miały brzmieć jak ostateczne zamknięcie tematu:
Rozstaliśmy się ze sobą raz na zawsze. Powrotów już nie będzie.