Tomasz Dedek otwarcie o nowotworze. "Cały czas pozostaję pod opieką lekarzy"
Tomasz Dedek, znany widzom jako Jędrula z "Rodziny zastępczej", w "halo tu polsat" wrócił do trudnego etapu swojego życia i opowiedział o diagnozie raka prostaty. "Przeszedłem wszystkie etapy leczenia" — wyznał.
Tomasz Dedek stał się ikoną polskiej telewizji dzięki roli Jędruli w popularnym serialu "Rodzina zastępcza", nadawanym od lutego 1999 r. Produkcja okazała się ogromnym sukcesem, a aktor do dziś wspomina ten czas jako jeden z najpiękniejszych okresów w swojej karierze. Niestety, w życiu prywatnym nie wszystko układało się tak lekko. Lata temu usłyszał diagnozę raka prostaty — wiadomość, która wywróciła jego codzienność do góry nogami.
Beata Olga Kowalska o swojej chorobie. "Choruję od 6 lat. Wciąż nie wiadomo, co mi jest"
Tomasz Dedek o walce z chorobą
Tomasz Dedek wyznał, że osiem lat temu przyszło mu zmierzyć się z rakiem prostaty. W "halo tu polsat" wrócił do tamtego momentu i opowiedział, jak wyglądało jego leczenie oraz jak zareagowali najbliżsi.
Przypadek, który często spotyka, niestety, nas mężczyzn - rak prostaty. Osiem lat temu zachorowałem na raka prostaty, przeszedłem wszystkie etapy leczenia, od chemioterapii, przez naświetlania... cały czas pozostaję pod opieką lekarzy i monitorujemy mój stan. Trzeba poddać się leczeniu, nie próbować walczyć z tym samemu.
Serialowy Jędrula wyjawił, że wsparcie rodziny było kluczowe w radzeniu sobie z wyzwaniami. Jego rodzina bardzo się jednak martwiła, a lęk nie zniknął całkowicie.
Najbardziej przejęci moją chorobą byli moi bliscy. Cały czas mają to z tyłu głowy — wyznał.
Tomasz Dedek o atmosferze na planie "Rodziny zastępczej"
Gwiazdor wrócił też do tego, jak naprawdę wyglądała praca na planie "Rodziny zastępczej". Podkreślał, że panował tam spokój i pełen komfort.
Mieliśmy komfortowe warunki, ponieważ pracowaliśmy w dwóch obiektach, nikt do nas nie przychodził, nikt się nie wtrącał... Bardzo dobrze przygotowani reżyserzy, szczególnie Wojtek Nowak, który tam bardzo długo pracował — opowiadał.
Najważniejsze były jednak relacje.
W pewnym momencie przestaliśmy nawet martwić się o teksty… To się działo. Myśmy się tak znali — dodał.
Choć na planie byli jak rodzina, po zakończeniu serialu każdy poszedł swoją drogą, a spotkania zdarzają się dopiero przy nowych projektach:
W naszym zawodzie jest tak, że póki pracujemy jesteśmy bardzo blisko siebie. A potem się tak mijamy.