Zygmunt Chajzer zasłynął przede wszystkim jako charyzmatyczny gospodarz kultowego teleturnieju "Idź na całość", gromadzącego w latach 90. przed ekranami miliony widzów. Dziś prezenter przeżywa drugą młodość zawodową i z powodzeniem powrócił do telewizji, prowadząc nową odsłonę tego popularnego formatu w duecie z Robertem Motyką. Mimo upływu lat, dziennikarz niezmiennie zachwyca doskonałą prezencją, udowadniając, że można wyglądać i czuć się świetnie bez względu na wiek. Jego niespożyta energia budzi podziw, a sam Chajzer chętnie podzielił się swoim sekretem na witalność.
WIDEOZygmunt Chajzer: „Moja córka jest zupełnie inna niż Filip”. O rodzinie, trwałym małżeństwie i wsparciu dla artystów
Zygmunt Chajzer wprost o swojej formie
Zygmunt Chajzer od dekad zachwyca idealną wręcz sylwetką. W rozmowie z VOX FM prezenter podkreślił, że kluczem do utrzymania odpowiedniej formy jest u niego regularny ruch. Wyznał przy okazji, że nie wierzy w możliwość zatrzymania czasu, ale stara się być aktywny na wielu polach.
Chyba nie ma czegoś takiego jak wieczna młodość. Starzejemy się wszyscy od pierwszego dnia po urodzeniu. Natomiast jestem aktywnym człowiekiem pod każdym względem. Po przejściu na emeryturę dalej pracuję w radiu i jestem aktywny sportowo. Gram w siatkówkę trzy razy w tygodniu. Dzisiaj rozmawiamy o godzinie 13:30, a o 12:30 zszedłem z piasku po dwugodzinnej sesji siatkówki plażowej - wyznał Chajzer.
Zygmunt Chajzer ma luźne podejście do diety
W tej samej rozmowie dziennikarz zaznaczał, że nie stosuje żadnego planu żywieniowego. Z rozbrajającą szczerością wyznał, że... uwielbia jeść. Zygmunt Chajzer wspominał o polskiej kuchni i zupach, które często pojawiają się u niego na stole. Zwrócił też uwagę na jeden produkt, którego konsekwentnie unika. Chodzi o marchewkę z groszkiem.
Uważam, że jedzenie to jedna z większych przyjemności w życiu i nie zamierzam sobie jej odbierać. Jadam wszystko, uwielbiam polską kuchnię i zupy. Jest tylko jedna rzecz, której nie tknę: ciepła marchewka z groszkiem - zdradził Zygmunt Chajzer.
Wspomniał, że niechęć do tego dania może mieć źródło w dziecięcych wspomnieniach. Jednocześnie mówił, że z wiekiem częściowo zmienił podejście do innych dań z dzieciństwa, ale akurat to połączenie nadal u niego nie przechodzi.