Jak się okazuje postawa wyżej wymienionych polityków pozwoliła dać przestrzeń i większą swobodę kolejnym osobom, które piastują wysokie szczeble w nie tylko na ulicy Wiejskiej w Warszawie, ale również i w lokalnych samorządach. Mowa tutaj o Szymonie Chojnowskim, wiceprezydencie Świdnicy, który wyznał, że jest gejem.
Jak sam podkreślił, nie był to typowy coming out, ponieważ rodzina i bliscy Szymona Chojnowskiego od dawna wiedzieli o jego orientacji.
Nawet chyba trudno tu mówić o wielkim "ujawnieniu", bo ujawnić to można jakąś tajemnicę, a u mnie współpracownicy wiedzą, że jestem gejem, przyjaciele i znajomi - wiedzą, rodzina - też wie. Tego wywiadu udzielam nie z przyczyn osobistych, tylko społecznych. Chciałbym, by homoseksualność była traktowana jak coś zwyczajnego. Po prostu cecha. Większość ludzi jest heteroseksualna, niektórzy są homo czy biseksualni i tak dalej. Żadna sensacja, ani tym bardziej nic negatywnego, raczej coś neutralnego. W mojej pracy homoseksualność ani nie pomaga, ani nie przeszkadza. Nie ma potrzeby nad nią się rozwodzić, ale też nie chcę robić z niej tematu tabu. Nie ukrywam jej, ani się jej nie wstydzę. Na niektóre imprezy miejskie, jeśli jest przewidziany udział osób towarzyszących, przychodzę czasem z moim partnerem i nie przedstawiam go jako kuzyna czy kolegi. Przedstawiam go jako mojego partnera - i na nikim nie robi to chyba większego wrażenia - powiedział wiceprezydent Świdnicy.
Myślicie, że doczekamy się niebawem w Polsce równości małżeńskiej?