Kulisy zbrodni na dziennikarzu TVN. Rekonstrukcja zdarzeń zdradza makabryczne szczegóły
Kulisy zbrodni na dziennikarzu TVN. Rekonstrukcja zdarzeń zdradza makabryczne szczegóły
Kilka dni temu media obiegły wieści o śmierci 30-letniego dziennikarza TVN. Policja otrzymała informację o śmierci mężczyzny, który został przewieziony na pogotowie ratunkowe w Katowicach. Miał wiele ran zadanych nożem i pomimo interwencji lekarzy, zmarł.
Szczegóły morderstwa dziennikarza
Elwira Szczepańska
Udostępnij
Według najnowszych ustaleń reporterów RMF FM w środę została przeprowadzona sekcja zwłok 30-latka. Wynika z niej, że sprawca zadał mężczyźnie aż 50 ciosów nożem. Kobieta, która jest głównym i jedynym naocznym świadkiem, powiedziała śledczym, że nie rozpoznała napastnika - czytamy na stronie RMF.
Prokuratura zabezpieczyła na miejscu wiele śladów i dowodów. Sprawca zakradł się do auta zaparkowanego w pobliżu stadionu GKS-u Katowice i napadł na mężczyznę, który siedział w aucie razem z młodą kobietą.
Teraz media przekazały makabryczne szczegóły zbrodni.
Szczegóły śmierci Pawła K. Jak zginął dziennikarz TVN?
Zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami Śląska.
Paweł K., wspólnie ze znajomą Eweliną Ż., siedzieli w samochodzie w pobliżu stadionu GKS Katowice, nieopodal Parku Śląskiego. W pewnym momencie do samochodu podszedł sprawca, otworzył drzwi od strony pasażera i zadał kilka ciosów nożem. Po czym wywlókł Pawła z samochodu i zadał jeszcze kilka ciosów. Dziennikarz zdołał wejść do samochodu. Spanikowana kobieta uciekła z miejsca zbrodni i pojechała na pogotowie w Katowicach. Jak wykazała sekcja zwłok, sprawca zadał dziennikarzowi 50 ciosów nożem kuchennym o długim ostrzu - podaje SE.
Prokuratura od początku zakładała obyczajowe tło zbrodni. Podejrzanym stał się mąż kobiety, który uciekł za granicę. Został za nim wysłany list gończy, gdyż potrzebne było przesłuchanie - telefon mężczyzny feralnego dnia logował się w pobliżu miejsca tragedii. Zdecydowano, żeby postawić mu zarzuty.
Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa, a także umieszczenia urządzenia lokalizującego i złożyła wniosek do Sądu Rejonowego w Chorzowie o areszt dla Kamila Ż. Prokuratura czeka na decyzję sądu, a ten choć prokurator wnioskował o tryb przyspieszony, postanowił rozpatrywać sprawę w normalnym trybie - czytamy w tabloidzie.
Nie jest znana jeszcze data posiedzenia sądu. Miejmy nadzieję, że winni makabrycznej zbrodni zostaną jak najszybciej ukarani.