Spór między Anną Wyszkoni a Adamem Konkolem trwa. Sąd odrzucił wniosek artystki
Konflikt między Anną Wyszkoni a Adamem Konkolem, założycielem zespołu Łzy trwa od lat. Wokalistka po licznych wypowiedziach muzyka zdecydowała się wejść z nim na drogę sądową. Sprawa dotyczy kwestii wykonywania utworów zespołu oraz wzajemnych oskarżeń dotyczących m.in. kwestii finansowych. Teraz sąd podjął pierwsze decyzje.
Anna Wyszkoni i Adam Konkol z sukcesami występowali razem na scenie przez 14 lat. W tym czasie zespół stworzył mnóstwo hitów, dzięki czemu muzycy szybko zostali jedną z najpopularniejszych grup w kraju. W 2010 r. artystka opuściła Łzy i od tego czasu konflikt pomiędzy nią, a Konkolem trwa w najlepsze. Głównie chodzi o wykonywanie przez Wyszkoni utworów zespołu. Po serii nieprzychylnych wypowiedzi założyciela bandu na temat wokalistki, ta weszła z nim na drogę sądową.
Sąd wydał postanowienie w sprawie Wyszkoni i Konkola
Po serii nieprzychylnych słów Konkola na temat Wyszkoni, gwiazda sceny postanowiła złożyć pozew do sądu o nekąnie i pomówienia. Jak ustaliła redakcja Plotka, była wokalistka zespołu Łzy żąda od muzyka 300 tysięcy złotych.
Sprawa dotyczy powtarzających się, długotrwałych publicznych ataków, pomówień i nękania - przekazał Pudelkowi menadżer Wyszkoni.
Dodatkowo Anna Wyszkoni próbowała uzyskać od sądu zakaz publicznych wypowiedzi Konkola na swój temat, do czasu zakończenia postępowania. Według doniesień założyciela grupy - instytucja nie przychyliła się do wniosku wokalistki i tym samym może on publicznie zabierać głos na jej temat.
Zobacz też: Anna Wyszkoni i "afera majtkowa". Adam Konkol w końcu przerwał milczenie: "Dzięki MNIE jest popularna"
Anna Wyszkoni zabrała głos na temat sporu z Adamem Konkolem
Na początku lutego Anna Wyszkoni pojawiła się na kanapie "Dzień dobry TVN". Wokalistka porozmawiała z prowadzącymi na temat swojej 30-letniej kariery. W pewnym momencie otrzymała pytanie o Adama Konkola i ich spór. Gwiazda nie chciała zagłębiać się w ten temat i wyznała, że musiała podjąć kroki prawne.
Zawsze powtarzam, że to nie jest moja walka i bardzo niechętnie w ogóle wchodzę w ten temat. Przez długi czas byłam cierpliwa i odsuwałam to od siebie. Niestety, przyszedł moment, kiedy musiałam podjąć kroki prawne. W tej chwili sprawą zajmują się prawnicy. Nie chcę o tym mówić. Nie ma co o tym gadać i napędzać tej medialnej machiny - powiedziała w "Dzień dobry TVN".