NewsySebastian Karpiel- Bułecka chce założyć rodzinę! Po serii toksycznych związków przyszedł czas na szczęście

Sebastian Karpiel- Bułecka chce założyć rodzinę! Po serii toksycznych związków przyszedł czas na szczęście

Sebastian Karpiel- Bułecka chce założyć rodzinę! Po serii toksycznych związków przyszedł czas na szczęście
Izabela Wodzińska

16.10.2014 16:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ciekawe, co na to Paulina Krupińska?

Kiedyś miałem lęki przed tym, że zostanę sam. To się brało z mojego dzieciństwa. W tej chwili moje życie idzie w bardzo dobrą stronę, nie czuję lęku. A jeżeli takowy się pojawi, to wiem, gdzie się z nim zgłosić. Mam już 38 lat i odkąd powstał zespół Zakopower, czyli od 10 lat, żyję ciągle na walizkach. Aktualnie czuję potrzebę stabilizacji. Ale to nie jest strach. Chciałbym po prostu mieć rodzinę, bo ja tak właśnie rozumiem dom. To miejsce, do którego chcesz wracać, a dom tworzą ludzie - mówi Sebastian.

Wspomina też swoje przeszłe związki, które miały swoje wzloty i swoje upadki.

Najwyraźniej nie byłem gotowy, żeby mieć rodzinę. Musiałem poradzić sobie z demonami przeszłości. Musiałem być w związkach, które dały mi mocno w kość, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Teraz, kiedy mam już świadomość, co z czego wynika, wiem, że prędzej czy później ta rodzina się stanie. Nie czekam też z założonymi rękami - opowiada artysta w rozmowie z "Grazią".

Sebastian był w toksycznych relacjach. Wspomina te związki z widocznym bólem.

Z mojej perspektywy straciłem dużo czasu, tkwiąc w toksycznych relacjach. Nie chciałbym, żeby to zabrzmiało tak, jakby moja przeszłość była tylko i wyłącznie negatywną toksyną, bo to nie tak. Zdarzało mi się wiele pozytywnych i dobrych momentów. Jednak tak bardzo koncentrowałem się na zawirowaniach w życiu uczuciowym, że gubiłem gdzieś codzienność. Zamiast cieszyć się wyjazdami, nagrywaniem płyty, sukcesami muzycznymi, zamartwiałem się sinusoidą życia osobistego. Nikogo za to nie obwiniam, bo wiele winy było po mojej stronie - wyznaje.

Oczywiście nie podał nazwisk, ale każdy wie, o kim Sebastian mówi. Mamy nadzieję, że zwiazek z Pauliną Krupińską zakończy się happy endem!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także