Śmierć Żory przyszła nagle i niespodziewanie. Odszedł, mając zaledwie 34 lata i mnóstwo planów na przyszłość. Sylwia Grzeszczak, żegnając przyjaciela, zwierzyła się, że na początku roku mieli rozpocząć współpracę nad choreografią do jej nadchodzącego teledysku.
Pochodzący z Ukrainy gwiazdor był pełen pomysłów, które chciał zrealizować. Co jakiś czas pojawiał się na salonach. Po raz ostatni gościł 17 listopada na wernisażu Sebastiana Fabijańskiego w warszawskiej Hali Koszyki.
Sebastian Fabijański wspomina Żorę Korolyova
Aktor zapamiętał jego obecność. Nie udało im się jednak zamienić nawet kilku słów, o czym powiedział reporterce Jastrząb Post:
Sebastian bardzo przeżył śmierć Żory. Z trudem przyjął do wiadomości, że tak zmarł mężczyzna w kwiecie wieku:
Partner Maffashion doskonale wie, przez co przeszli bliscy Korolyova, bo sam niedawno zmierzył się z podobną tragedią:
Cała rozmowa poniżej.