Polacy, jak też inne narody Zachodu, włączyli się w pomoc Ukraińcom. Nasz rząd dostarcza im broń, amunicję i zaopatrzenie. Zwykli ludzie z kolei ruszyli do akcji, by wesprzeć uchodźców, którzy szukają w naszym kraju bezpiecznego schronienia. Także wielu sławnych ludzi deklaruje solidarność z napadniętym sąsiadem. Jednym z nich jest Sebastian Fabijański.
Aktor zamieścił kilka dni temu zdjęcie naklejki, na której sprzedawca przekreślił człon „ruskie” w opisie pierogów i zastąpił go określeniem „ukraińskie”.
Oczywiście, termin „ruskie” nie pochodzi od Rosji, ale od Rusi, ale to jest tutaj nieistotne. Pod zdjęciem Fabijańskiego bowiem pojawiło się trochę krytycznych komentarzy. Nieliczni internauci pisali, że nie wolno obarczać winą za agresję zwykłych Rosjan, ponieważ nie mają oni wpływu na decyzje podejmowane przez dygnitarzy na Kremlu.
Fabijański postanowił zareagować na uwagi krytyków i opisał im swoje nieprzyjemne doświadczenie z Rosjanami.
Sebastian Fabijański o sytuacji z Rosjanami. Co go spotkało?
Aktor w zamieszczonym w social mediach wpisie napisał, że sam padł ofiarą napaści ze strony mieszkańców Rosji, zaczynając relację od słów:
I uzupełnił:
Na zakończenie zwrócił się już bezpośrednio do krytyków:
Mieliście podobne sytuacje?