Sobota 1 sierpnia 2026 roku upłynęła pod znakiem 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jak co roku o godzinie "W" w wielu miejscach kraju rozległy się syreny alarmowe, a centralne uroczystości odbywały się w Warszawie. Kindze Rusin nie wszystko, co miało miejsce w trakcie obchodów, przypadło do gustu.
WIDEOKamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie
Kinga Rusin grzmi po obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego. Uderzyła w Bąkiewicza
Po zakończeniu obchodów głos zabrała Kinga Rusin, która kontynuuje zagraniczne podróże. W relacji opublikowanej na InstaStory zasugerowała, że o jej nieobecności nie zdecydowała odległość, lecz sprzeciw wobec tego, co — jej zdaniem — dzieje się wokół rocznicy. Podkreśliła, że jako Warszawianka i wnuczka powstańca z niepokojem obserwuje środowiska narodowe, które w jej ocenie bezprawnie przejmują narrację o wydarzeniach z 1944 r.
ZOBACZ TAKŻE: Joanna Racewicz NIE WYTRZYMAŁA po obchodach rocznicy powstania. Uderza w Bąkiewicza. "Ogłuszający wiecowy ryk"
Wpis miał bardzo osobisty charakter — dziennikarka zwróciła się bezpośrednio do swojego dziadka, przepraszając go za atmosferę towarzyszącą rocznicy. Za szczególnie szkodliwe uznała działania Roberta Bąkiewicza i jego zwolenników, zarzucając im agresję oraz brak tolerancji wobec innych. Wprost oceniła też, że organizatorzy podobnych manifestacji bezczeszczą pamięć wojennych bohaterów. - Dlaczego o Powstaniu Warszawskim najgłośniej wydzierają się ci, którzy z jego dziedzictwem nie mają absolutnie nic wspólnego? Kto im dał do tego prawo!? Powstańcy walczyli z niemieckimi faszystami, którzy swoją filozofię śmierci zbudowali na nienawiści i nietolerancji. A teraz ci, którzy nienawidzą i nie tolerują podpinają się pod prawdziwych bohaterów. Co za obrzydliwe zawłaszczanie wielkiego i tragicznego w swoim wymiarze wolnościowego zrywu! - napisała oburzona.
Kinga Rusin opowiedziała o swoim dziadku. Poległ w Powstaniu Warszawskim
Kinga Rusin odniosła się do Marszu Powstania Warszawskiego, który Robert Bąkiewicz zorganizował wraz z założonym przez siebie Ruchem Obrony Granic. Wskazała, że w trakcie demonstracji pojawiały się m.in. postulaty domagania się reparacji wojennych od Niemiec, a także wezwania do bojkotu sklepów i produktów pochodzących z tego kraju. - Przepraszam cię za to dziadku. Nie za Polskę Bąkiewiczów oddałeś życie w Powstaniu Warszawskim osierocając trójkę dzieci i skazując swoją żonę, a moją babcię na ból, którego nigdy nie uleczyła. A teraz na m.in. twojej śmierci wożą się ludzie nieuprawnieni, chorzy z nienawiści, dalecy od twoich ideałów i poglądów. Drą się jakby byli na żylecie, robią swoim zwolennikom wodę z mózgu, a spadkobiercom prawdziwych powstańców (i tym rzeczywistym i tym ideowym) odbierają prawo do godnych obchodów - napisała gorzko.