Po kilku tygodniach Sebastian Fabijański przerwał milczenie na temat "projektu artystycznego", który rzekomo miał służyć promocji filmu "Inni ludzie". Aktor przyznał, że nagrane wówczas przez Rafalalę filmiki nie były w żaden sposób z tym związane. Wyznał, że jest obecnie zastraszany i szantażowany, w związku z tym wchodzi na drogę sądową - podaje Plotek.
Aktor zdecydował się także udzielić wywiadu Pudelkowi, w którym nie ukrywał emocji. Maffashion w trosce o dobro syna, wydała oświadczenie, a sam Fabijański odpowiedział na falę krytyki w relacji na Instagramie.
Sebastian Fabijański postanowił wszystkie wątpliwości na temat ostatnich wydarzeń wyjaśnić w rozmowie z portalem Pudelek. Udzielił w niej szczerych odpowiedzi na pytania dotyczące afery z udziałem Rafalali. Pojawiła się zapowiedź wywiadu, w której widać, że aktor nie mógł powstrzymać łez.
Z kolei na Instastory Fabijańskiego pojawiła się relacja, w której zachęcił do wysłuchania zwierzeń.
Chciałem tylko powiedzieć, że był to chyba najtrudniejszy wywiad w moim życiu. Natomiast coś, co chciałbym, żeby z niego płynęło i po nim zostało, to obraz po prostu człowieka. Człowieka, który popełnia błędy, który ma bardzo dużą wrażliwość i często, niestety, z tego powodu nie potrafi poradzić sobie z wieloma rzeczami. Stale szuka swojego miejsca na tym świecie - mówił.
Zdradził także, dlaczego zdecydował się na rozmowę:
Wielu mnie może zapytać, dlaczego udzieliłem tego wywiadu. Odpowiadam: dla wolności. Chciałem się uwolnić od tego, co we mnie siedzi i, co niekoniecznie jest powodem do dumy - wyznał.
Nie ukrywał, że w ostatnim czasie musi mierzyć się z falą krytyki. Zaznaczył jednak, że najważniejsze jest przyznanie się do pomyłek.
Ludzie piszą czasem, że twój syn będzie się ciebie wstydził i tak dalej. Nie będzie się wstydził, bo nigdy nie zamierzam w oczach własnego syna być człowiekiem, który nie popełnia błędów, człowiekiem, który nigdy w życiu się nie zgubił. O to chodzi w tym życiu, żeby się gubić, odnajdywać, upadać, wstawać i nawet, jeżeli ojciec popełnia błędy, to się do tego przyzna, a to jest najważniejsze. Błędy będę dalej popełniał, ale chcę się do nich przyznawać - stwierdził.
Co Sebastian Fabijański miał do powiedzenia? To już jutro.