Sandra Kubicka UWIĘZIONA na lotnisku w Amsterdamie. "Zbyt zmęczona, żeby ofertę kręcić"
Sandra Kubicka utknęła na lotnisku Schiphol w Amsterdamie. Wszystko przez trwające obecnie utrudnienia w ruchu lotniczym. Celebrytka nie ukrywała, że zaistniała sytuacja jest jej mocno nie na rękę. "Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko. Pogoda jest, niebo widać, zero chmur, śnieg nie pada" - uznała.
Sandra Kubicka planowała spokojny powrót do domu, jednak rzeczywistość na jednym z największych lotnisk w Europie okazała się diametralnie inna. Modelka musiała zmierzyć się z niepewnością i stresującą atmosferą. Wczesnym rankiem, o godzinie czwartej, zaczęła dzielić się swoimi przeżyciami z fanami.
Jan Lubomirski-Lanckoroński o swoich posiadłościach. Jaka jest najdroższa rzecz w jego domu?
Sandra Kubicka utknęła na lotnisku
Opóźnienia lotów i zmieniająca się co chwilę sytuacja były przyczynami frustracji nie tylko Sandry, ale i innych pasażerów. Modelka wyznała, że jej bilet zmieniano kilkakrotnie, a ostatecznie musiała stawić się na lotnisku na godzinę siódmą. Podkreśliła, że chaos panujący na Schiphol był nie do opisania:
Jest taki pie**olnik tutaj w Amsterdamie. Najgorsze jest to, że jest naprawdę spoko. Pogoda jest, niebo widać, zero chmur, śnieg nie pada, nasz samolot jest i nie możemy wystartować.
Tłumy zdenerwowanych ludzi potęgowały napięcie. Sandra przyznała, że nie miała siły na nagrywanie kolejnych relacji, gdyż sytuacja pochłonęła już wszystkie jej siły.
Powiem wam, że jest tyle wściekłych ludzi na lotnisku. Ja jestem zbyt zmęczona, żeby jakąkolwiek ofertę kręcić - dodała.
Problemy na lotnisku Schiphol
Problemy z planowaniem powrotu dotyczyły nie tylko modelki, ale i wielu innych pasażerów. Od kilku dni Schiphol zmaga się z poważnymi zakłóceniami spowodowanymi złymi warunkami pogodowymi, w tym intensywnymi opadami śniegu oraz silnym wiatrem, które doprowadziły do licznych opóźnień i odwołań lotów.