Romain Zago pierwszy raz bardzo szczerze o rozstaniu z Joanną Krupą: "Potrafi być wrzodem na tyłku. Za nasze rozstanie odpowiada…"
O rozstaniu Romaina Zago i Joanny Krupy w mediach aż huczało. Piękna polska modelka i przystojny amerykański biznesmen rozstali się po 10 latach związku - powodem miała być inna kobieta. W wywiadzie dla Faktu Romain wyjaśnia niepowiedzenia w tej sprawie i tłumaczy co ostatecznie doprowadziło do tego, że ich związek nie wypalił.
Zago stanowczo zdementował plotki o innej kobiecie. Podkreśla, że Joanna jest miłością jego życia:
Żadna kobieta nie może równać się z Joanną. Ona jest marzeniem każdego mężczyzny. Jest inteligentną, samodzielną, niezależną kobietą sukcesu, która przy tym jest piękna. Żeby nie było tak słodko to dodam, że kiedy czegoś chce potrafi czasem być prawdziwym wrzodem na tyłku. Ale nie ma i nie było innej osoby w naszym związku. Chciałem zaznaczyć, że za nasze rozstanie odpowiada moja złość. Odległość jaka nas dzieliła, tworzyła dystans - wyznał Romain
Przyznał również, że większą część winy za taki koniec ich związku ponosi on sam. Choć ich małżeństwo uchodziło za perfekcyjne, a para skoczyłaby za sobą w ogień, nie wszystko układało się tak, jak tego pragnął:
Bardzo się wspieraliśmy. Jeśli ktoś chciał walczyć z Asią, w parze szła wojna ze mną i vice versa. Ale małżeństwo nie polega tylko na wspieraniu się, przyjaźni i biznesie. To też intymność, czas dla siebie z dala od telefonów komórkowych i pracy, czego my nie potrafiliśmy zrobić. I doszliśmy do miejsca, w którym wszystko spieprzyliśmy. Muszę przy tym większość winy wziąć na siebie - wyjawił w rozmowie z dziennikarzem
Zago mimo wszystko jest jednak pewny, że jego bliskość z Joanną i wsparcie, które sobie zapewniają nie zniknie z czasem. Zdradził, że ich przyjaźń nadal stoi ponad problemami związku:
Tak! Absolutnie wierzę w przyjaźń po rozwodzie. Popatrz chociażby na to, co dzieje się teraz. Rozmawiamy więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Codziennie omawiamy ze sobą każdą sprawę. Czasem nawet 15-20 razy dziennie, bo kibicujemy sobie i trzymamy za siebie kciuki. Ostatnio bardzo ją wspieram w decyzjach zawodowych i w walce z ludźmi, którzy okazali się ignorantami i próbowali ją wykorzystać – również w Polsce. Jesteśmy razem od 10 lat nie przez przypadek i odcięcie się od siebie byłoby nie tylko głupie, ale byłoby grzechem - powiedział dziennikowi
Miejmy nadzieję, że wszystko koniec końców ułoży się dla nich dobrze i przyjaźń, którą budowali przez 10 lat rzeczywiście przetrwa!