Trudne chwile w rodzinie Romy Gąsiorowskiej. Jej mały synek trafił do SZPITALA!
W rodzinie Romy Gąsiorowskiej trwa chorobowy kryzys. Najpierw ofiarą paskudnej pogody padł Michał Żurawski, a teraz pięcioletni synek pary. Zmęczona gwiazda próbuje trzymać fason i uśmiechać się do złej gry, ale w takiej sytuacji każda matka ma prawo do wyżalenia się komuś ze swojej zgryzoty. Roma zdecydowała podzielić się przejściami z użytkownikami Instagrama:
Dziś dzień zadumy i refleksji . Plan był taki , żeby odwiedzić groby moich rodziców , i jeszcze do wczoraj myślałam , że się uda, ale poszliśmy z synkiem do kontroli do lekarza i .... dostaliśmy skierowanie do szpitala na obserwacje . Z wyjazdu nici ,perspektywa Kilku dni w szpitalu. Pozałatwiałam więc wszystko co na ten dzień zaplanowałam , pomimo mojego palącego bólu gardła , który przechodzi , bo nie ma wyjścia ,przygotowałam wszystkim przestrzeń na weekend , zrobiłam pranie , usmażyłam synkowi naleśniki z jabłkiem , córkę odprawiłam do babci i pojechaliśmy do szpitala. Tata w pracy. Trzy osoby musiały mi przytrzymać synka, kiedy wkładali mu wenflon . Nieprzyjemnie. Tata przyjechał po wszystkim, przynajmniej nie musiał tego przeżywać. Miał ciężki dzień. Jest chory. Mdleje , poci się jest zielony na twarzy. Pomaga ile może ... ale nie mam serca go tu trzymać . Dziś rentgen za nami , tata czuje się coraz gorzej , poszedł spać . Synek czuje się lepiej , w piątek może wyjdziemy. Córka bawi się świetnie . Mama... wiadomo. Wszystko zniesie . Nie ma wyjścia , dziś tak bardzo czuję i rozumiem moja mamę i tak bardzo ją kocham i tak bardzo czuję jej brak. Sama sobie dodam otuchy , co tam ... tyle już przeszłam a to dopiero malutki fragment mojego życia ....oby. Życie jest cudne ale i trudne . Kocham . Tego się trzymam . Wysyłam moc w ten magiczny dzień
Internautki jak zwykle stanęły na wysokości zadania i wysłały biednej Gąsiorowskiej dużo pozytywnej energii:
- Jest Pani kochanym człowiekiem!! Życzę dużo zdrówka, tej właśnie niesamowitej siły i ściskam❤
- a również mam takie momenty, ze wszystko muszę ciągnąć sama, dom, dwójka chorych dzieci, często i chory, pracujący mąż. Tak bardzo to rozumiem o czym Pani pisze; zdecydowałam się jednak napisać ten komentarz, bo mimo tego jak Pani teraz ciężko to jak wiem jak docenia się ten pieprzony wypis ze szpitala. Jaki człowiek jest szczęśliwy kiedy może już z dzieckiem wrócić do domu i być w domu z dziecmi, mężem. Jak człowiek docenia zdrowie i rodzine, wspólny dom, miłość. Od razu wszystkie potrzeby dodatkowe wydają się wydumane i zbędne. Życzę wiec zdrowia i spokoju, bo to najważniejsze! ❤️
- Proszę się trzymać i szybko wracać do domu, bo w nim najlepiej się zdrowieje ? wiem co mówię- właśnie uparcie walczę z rotawirusem w domu, by nie musieć siedzieć z synkiem w szpitalu. Przechodziłam to z córką, wiadomo, nic przyjemnego. Na szczęście idzie ku lepszemu! Oby! Ściskam! A, i dodam jeszcze, że urodziłysmy się tego samego dnia i roku, więc wiem, że silne z nas babki! ?
My również życzymy dużo, dużo zdrowia i uśmiechu!