Multimilioner został aresztowany we wtorek na paryskim lotnisku. Policja zatrzymała go i przetransportowała do aresztu. Oskarżony o gwałt na nieletniej dziewczynce pomiędzy 1998 a 1999. Zarzuca mu się dwa ataki - jeden w Paryżu, drugi w St Barts. Rzecznik rodziny w oficjalnym oświadczeniu stanowczo zaprzeczył by coś takiego miało miejsce:
Jak donosi Daily Mail, istnieje podobno świadek, który zgłosił się na policję w 2017 roku, naprowadzając na Matthewsa sędziego z francuskiej stolicy, który postanowił przyjrzeć się sprawie. Francuskie służby prowadzą dochodzenie w tej sprawie - nie wiadomo jeszcze czy uda im się zgromadzić wystarczający materiał dowodowy w sprawie, ale mają sześć miesięcy na złożenie odpowiednich dokumentów do sądu i doprowadzenie przed wymiar sprawiedliwości domniemanego gwałciciela.
Teść Pippy wyszedł z aresztu za kaucją, ale nie wiadomo czy odzyska swój paszport i czy - a przede wszystkim kiedy - będzie mógł wrócić do ojczystej Wielkiej Brytanii. Zarzuca mu się przemoc seksualną wobec dziewczynki "nad którą miał bezpośrednią władzę". Na razie nie udostępniono szczegółów dochodzenia.
Nie wiadomo jeszcze jaki los czeka teścia siostry księżnej Kate, ale bez wątpienia niezdrowe zainteresowanie wokół rodziny królewskiej nikomu nie jest na rękę. Myślicie, że pomogą wyciszyć sprawę