Rodzice dziennikarki TVN24 walczą w Ukrainie. Jej ojciec wstąpił do wojska. Na antenie połączył się z widzami, dla których miał ważny komunikat
24 lutego wojska rosyjskie rozpoczęły zbrojny atak na Ukrainę. Niczym niesprowokowana agresja postawiła na nogi niemal cały świat. Za naszą wschodnią granicą dzieją się rzeczy, które do tej pory znaliśmy jedynie z historii. Wojska rosyjskie wyjątkowo brutalnie zaatakowały niepodległy kraj. Pod rozkazami Władimira Putina nie cofną się przed niczym. Ostrzeliwana jest infrastruktura cywilna, giną nawet kobiety i dzieci chcące uciec z kraju przed piekłem wojny. Celem żołnierzy stały się także konwoje humanitarne.
Do tej pory przez polsko-ukraińską granicę przeszło już niemal 1,8 mln uchodźców, którzy szukają schronienia w innych krajach Europy. Na miejscu nie brakuje jednak bohaterów, którzy zdecydowali się zostać w Ukrainie, by bronić swojego kraju. Wśród nich jest między innymi prezydent Wołodymyr Zełenski, który już stał się bohaterem naszych czasów. W ogarniętym wojną kraju zostali także rodzice jednej z dziennikarek pracujących dla TVN24.
Rodzice dziennikarki TVN 24, Aliny Makarczuk walczą w Ukrainie
Alina Makarczuk, która urodziła się w Ukrainie, od lat związana jest z Polską i stacją TVN 24. Na antenie informuje ona widzów o aktualnych wydarzeniach z rodzinnego kraju. Pokazała miasto, w którym przyszła na świat. Później można było usłyszeć nagranie, na którym jej ojciec zwrócił się do kobiet, które uciekły z kraju przed wojną. Mężczyzna walczy w tamtejszych Wojskach Obrony Terytorialnej, do których wstąpił w momencie, gdy wybuchała wojna.
Poniżej możecie zobaczyć nagranie, które krąży już w sieci.
Sama Alina kilka dni temu poinformowała, że jej ojciec walczy na froncie. Kraju nie opuściła także jej mama. Kobieta jest lekarką i cały czas pomaga chorym i rannym.
Postawa rodziców dziennikarki jest godna pochwały. To pokazuje, jak bardzo mieszkańcy Ukrainy chcą wygrać tę wojnę i przeciwstawić się terrorowi Putina i jego wojsk. Miejmy nadzieję, że piekło walk skończy się jak najszybciej, a rodzice Aliny Makarczuk cali i zdrowi będą żyli w wolnym kraju.