Polacy mieli w barażach rozegrać mecz z Rosją, ale ze względu na wojnę w Ukrainie drużyna pod wodzą Lewego odmówiła udziału w spotkaniu, a do ich prośby przychyliła się początkowo niechętna FIFA. Przeciwnicy zostali wykluczeni z rozgrywek, a 29 marca już pod okiem nowego trenera, Czesława Michniewicza pokonali Szwecję, brawurowo wygrywając mecz 2:0. Pierwszego gola umieścił pomiędzy słupkami Robert Lewandowski, po rzucie karnym, którego wywalczył Grzegorz Krychowiak. Ich dzieła w 73. minucie meczu dopełnił Zieliński po pięknym rajdzie z piłką.
Robert Lewandowski po zwycięskim meczu o Paulo Sousie
Tuż po meczu radości kibiców, piłkarzy i nowego trenera nie było końca. Kamery uchwyciły moment, w którym z oczu Czesława Michniewicza popłynęły łzy wzruszenia. Gdy reprezentacja Polski zeszła z murawy dalej świętowali razem w szatni. Dopiero wtedy można było zobaczyć, na jak wielkie poświęcenie zdecydował się Robert Lewandowski, by zagrać w tym historycznym meczu. Gdy zdjął koszulkę, widać było ogromny opatrunek na jego żebrach.
Tuż po zejściu z murawy kapitan reprezentacji udzielił też kilku krótkich wywiadów. W jednym z nich został zapytany o to, czy sukces i wygraną w meczu ze Szwecją mogą zadedykować także trenerowi Paulo Sousie. Reakcja kapitana nie pozostawia złudzeń. Robert zaśmiał się i powiedział:
Grupy na mundial w Katarze będą losowane już 1 kwietnia. Turniej rozpoczyna się dokładnie 21 listopada, dlatego biało-czerwoni mają jeszcze sporo czasu na przygotowania pod okiem Czesława Michniewicza. Kibice jednak po ich ostatnim popisie w meczu ze Szwecją są bardzo dobrej myśli.