Najpierw w rozmowie z Przeglądem Sportowym ostro skrytykował okładkę Newsweeka i stanął w obronie swojej ukochanej Anny Lewandowskiej:
...a teraz, jeśli wierzyć niemieckiemu Bildowi, postawił ultimatum władzom Bayern Monachium.
Chodzi o zachowanie władz klubu podczas nagonki na Lewandowskiego. Robert uważa, że jego szefowie powinni byli zareagować na złośliwe artykuły, stanąć po jego stronie i uciąć cały ten medialny cyrk.
Myślicie, że odejdzie, jeśli jego dobre imię nie zostanie oczyszczone?