Jak czytamy na łamach portalu plejada.pl, Robertowi i Krzysztofowi marzy się ślub na terenie Polski. Czują się Polakami i według nich polskie prawo powinno dać gwarancję bezpieczeństwa i komfortu życia wszystkim obywatelom, niezależnie od wyznania, koloru skóry czy orientacji seksualnej.
Nie interesuje mnie taka uroczystość w innym kraju. Nie będę uprawiał fikcji. Jestem Polakiem, płacę podatki, służę mojemu krajowi od wielu lat, więc oczekuję, że to państwo będzie mnie traktowało równo. Godnie. To jest obowiązek państwa. Nie płace podatków w Niemczech czy w Wielkiej Brytanii, nie służę Niemcom czy Anglikom. Służę Polsce i chciałbym, żeby Polska w końcu zaczęła mnie sprawiedliwie, godnie traktować. I wtedy weźmiemy ślub. Czy mamy realne szanse? Tak. To jest tylko kwestia czasu. Naprawdę wierzę, że pewnego dnia wymówię słowa: świadomy praw u obowiązków... - powiedział Robert Biedroń.
Takiego samego zdania jest partner prezydenta Słupska, Krzysztof Śmiszek, który dodał:
Mamy wielu znajomych, którzy wzięli ślub w Danii, w Belgii, w Wielkiej Brytanii. I ja nie chcę umniejszać tego wydarzenia. Trzymam za nich kciuki. Natomiast zawsze im powtarzam - jako prawnik - że w Polsce to nic nie znaczy. To jest po prostu gest symboliczny - czytamy.
Myślicie, że niebawem Robert i Krzysztof oraz wiele innych par jednopłciowych doczekają się zmiany prawa, które zezwoli im zalegalizować związek?