Fani artystki bardzo szybko wychwycili pojawiające się w utworach wątki autobiograficzne. Powszechne stało się graniczące z pewnością przekonanie, że na płycie Beyonce wypomina mężowi zdrady. To przez nie dwa lata temu miało dojść do poważnego kryzysu w ich związku.
Jedną z kochanek Jaya Z miała być Rita Ora. To o niej w kawałku "Sorry" ma śpiewać Beyonce. Nazywa ją tam "Becky z dobrą fryzurą". Brytyjska wokalistka już się odniosła do plotek o rzekomym romansie.
Czy to dlatego, z szacunku dla Beyonce i jej twórczości, widziano ją ostatnio w czerwonej sukience Gucci, tej samej, w której w dokumencie HBO występuje żona Jaya Z? Przypadek? Czy może jednak w ten sposób Rita chciała uszczknąć dla siebie nieco medialnego szumu, jakie wywołuje najnowszy album jej koleżanki po fachu?