Kilka godzin po nieszczęsnych zawodach Fajdek zamieścił na Facebooku film, na którym przez sześć minut w bardzo emocjonalny sposób ze łzami w oczach i łamiącym się głosem przeprasza wszystkich fanów:
Nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie ani państwu co się stało. Oddałem rzut na 100 procent i to były tylko 72 metry - dodał
Sytuacja tylko częściowo została opanowana w drugiej próbie, bowiem rzut został zaliczony, ale odległość 71,33 m dawała Polakowi dopiero szósty rezultat.
Fajdek postawił za wzór swoją koleżankę z kadry:
Mam nadzieję, że może kiedyś dorównam Anicie Włodarczyk i pobiję rekord świata. Pele też kiedyś nie strzelił karnego, a i tak jest legendą piłki nożnej. Mam nadzieję, że państwo docenią, że starałem się, jak mogłem. Jestem cały roztrzęsiony. Przepraszam i do zobaczenia na rzutni
Strasznie to przykre. Jesteśmy z Pawłem!