Radosław Majdan miotał wulgaryzmami podczas ulicznej awantury. Gęsto się tłumaczy: "Zrobiłbym to JESZCZE RAZ"
W sobotę na kanale Samochodoza pojawił się materiał z udziałem Radosława Majdana. Autor materiału wdał się z byłym piłkarzem w dyskusję na temat źle zaparkowanego samochodu, a mąż "Perfekcyjnej pani domu" zaprezentował światu paletę niecenzuralnych słów. Teraz sportowiec skomentował zamieszanie.
Radosław Majdan stał się w sobotę bohaterem materiału opublikowanego na kanale Samochodoza. Na nagraniu autor filmu zamyka lusterka nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Zarejestrowana w pobliżu jednej z warszawskich szkół sytuacja poirytowała byłego piłkarza i znajdującą się obok kobietę na tyle, że oboje zaprezentowali światu całą paletę przekleństw.
Dawaj k***a policję, niech frajer k***a płaci! - rzucił między innymi Majdan.
Radosław Majdan o nowej inwestycji w Kołobrzegu i problemach z domem. "To jest jakiś absurd"
Radosław Majdan wyjaśnia sytuację
Nagranie wywołało zamieszanie w mediach, a dziennikarze Plotka skontaktowali się z Radosławem Majdanem. Były piłkarz w rozmowie z nimi opowiedział, jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy.
Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci. Matka wsiada z dzieckiem, czy przechodzi koło samochodu, dziecko jest rozhisteryzowane, bo facet w tym momencie podjeżdża i rozwala jej lusterko i robi to z kolejnym każdym samochodem. Sorry, ale nie mogłem inaczej na to zareagować. Jest to dla mnie skandal, że dzisiaj podaje się to jako moją, nie wiem, wulgarną reakcję, która była spowodowana tym, że nie zgadzam się z sytuacją, kiedy ktoś zamaskowany jak bandyta jedzie i demoluje jeden samochód po drugim - relacjonował.
W dalszej części wypowiedzi stwierdził, że auta zwykle stoją w tych miejscach zaledwie kilka minut. Przyznał też, że zachowałby się tak samo, gdyby ponownie znalazł się w takiej sytuacji.
Uważam tę sytuację za skandaliczną. Uważam tę sytuację za naprawdę coś, co się nigdy nie powinno zdarzyć. Pod szkołą niszczyć samochody rodzicom i zastraszać dzieci jest czymś dla mnie naprawdę niewytłumaczalnym. Nawet niezależnie od tego, czy ktoś dobrze zaparkował, czy nie. Tamte parę samochodów rodzice parkują zawsze. Bo odbierają dzieci ze szkoły, nie mają innego miejsca. Podjeżdżają tam na pięć minut, na minutę, dwie odbierają dzieci i wracają z nimi do domu. (...) I teraz jest to przedstawiane, że ja się zachowałem, nie wiem, nieetycznie, niemoralnie, sorry, zachowałbym się tak jeszcze raz - wyznał.
Radosław Majdan podkreślił, że autor materiału pojawił się pod szkołą nie pierwszy raz i wyjaśnił, dlaczego zareagował w ten sposób.
(...) Ja nie jestem człowiekiem, który po zwróceniu mi uwagi, że źle zaparkowałem, mógłby się w ten sposób zachować. Moja reakcja spowodowana była, żeby było jasne, rozhisteryzowanym dzieckiem i mamą próbującą uciszyć swoje dziecko, próbującą wytłumaczyć, co się stało - wyjaśnił.
Czytaj także: TYLKO U NAS! Monika Jarosińska oceniła obecny wygląd Małgorzaty Rozenek. "Medycyna estetyczna to nie TABU" [WIDEO]