Jestem tylko człowiekiem, nie jestem maszyną. Dzisiaj są ze mną moi trenerzy od walk i wypytują mnie, co się stało. Ja mówiłem, że nie wiem co się stało. Mam jeszcze parę wizyt w szpitalach, klinikach, żeby dojść do tego. Mam za 5 miesięcy bardzo dużą walkę i nie wyobrażam sobie, żebym przyszedł na trening, zrobił rozgrzewkę i umarł. Wystraszyłem się – wyznał Popek w rozmowie z naszą reporterką.
Czy w związku z ostatnimi wydarzeniami Popek zamierza teraz bardziej zadbać o swoje zdrowie?
Na milion procent. Nie musi podpowiadać mi tego ani Kaśka, ani Janja. Ja już wiem, co mam robić. Nie wiedziałem, że nie jestem nieśmiertelny.
Cała rozmowa poniżej: