Rozenek nie szczędziła gorzkich słów:
Ja uważam, że każdy powinien zajmować się sobą, to jest bardzo ważne, żeby się skupiać na swojej pracy. Joanna 3 lata walczyła o kontrakt z tą firmą i może ją to zabolało. A walka o prawa zwierząt jest dla mnie bardzo ważna, tylko ja nie wykorzystuję jej ani do promocji swoich kosmetyków, tak jak Kinga Rusin, ani nie wykorzystuje jej do jakiś pozorowanych ruchów, tak jak w przypadku Joanny. Przecież ona teraz występuje w reklamach, poleca kosmetyki, które są na liście PET-y, jako testowane na zwierzętach, więc uważam, że to wszystko było zupełnie niepotrzebne. Ale uważam, że to jest ważne żebyśmy rozmawiali o prawach zwierząt, fajnie, że Asia to robi i powiem szczerze, że będę się teraz bardzo przyglądać wszystkim ekologicznym wyborom i Joanny i Kingi. I was namawiam do tego samego – skwitowała Małgorzata.
W odpowiedzi na nasz wywiad, Kinga opublikowała bardzo ostry wpis na swoim Instagramie, w którym nazwała Perfekcyjną między innymi "wypindrzoną lalą" i jasno odcięła się od sugerowania, że promuje kosmetyki na obronie zwierząt. Ostry komentarz nadszedł również ze strony Poli Lis, która stanęła w obronie swojej mamy i nie szczędziła Rozenek nieprzyjemnych słów:
Gdy ktoś jest w 100% sztuczny, wielką hipokryzją byłoby reklamowanie czegoś w 100% naturalnego... Walka o obronę zwierząt, puszczy i swojego honoru jest bezwartościowa. Brawo! #teammama – napisała pod kontrowersyjnym wpisem Kingi.
Spodziewaliście się takiego zachowania po Poli? Myślicie, że powinna była się wtrącać w to całe zamieszanie?