Do szpitala trafiły cztery osoby. Dwóch dorosłych mężczyzn – jeden z urazem głowy i drugi z podejrzeniem urazu miednicy – oraz dwie osoby niepełnoletnie (16- i 17-latek) z powierzchownymi urazami – mówi "Gazecie Wyborczej" Paulina Targaszewska, rzeczniczka pogotowia.
Na stronie Pogoni Szczecin na Facebooku poinformowano o kulisach zdarzenia:
Na ul. Mickiewicza miał miejsce wypadek z udziałem czterech młodych zawodników jadących na trening. Doszło do kolizji. Piłkarze pojechali już na oględziny do szpitala. Na pierwszy rzut oka nie wygląda, by ktokolwiek miał np. złamania, ale dopiero po oględzinach będziemy wiedzieć więcej. Poranny trening zespołu został oczywiście odwołany. W kwestii ewentualnych urazów więcej będzie można powiedzieć później. Przed chwilą krótko rozmawiałem z trenerem, który był na miejscu wypadku. Najważniejsze, że wszyscy są cali – napisał Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy drużyny.
Czterej zawodnicy jechali na trening, który miał się odbyć 4 kilometry od miejsca wypadku.
Poza czterema młodymi zawodnikami nikt z klubu nie brał udziału w kolizji, choć kolejne samochody z trenerami i zawodnikami zatrzymywały się, aby pomóc poszkodowanym – czytamy na łamach Onetu.
Pogoń nie chciała ujawniać, o których konkretnie piłkarzy chodzi. Dopiero w południe oficjalnie potwierdzono, że poszkodowani zostali: Marcel Wędrychowski, Kacper Kozłowski, Oskar Kalenik i Maciej Żurawski. Ostatni z wymienionych opuścił szpital jako pierwszy. Pozostała trójka pozostaje na obserwacji.
Pogoń zajmuje 3. miejsce w rozgrywkach PKO Ekstraklasy ze stratą trzech punktów do liderującej Legii Warszawa. Kozłowski, Wędrychowski i Żurawski są reprezentantami Polski w swoich kategoriach wiekowych (w kadrach do 17 i 19 lat). Kalenik regularnie gra w trzeciej lidze, w zespole Pogoni II.