Nasi chłopcy przyjechali właśnie do Warszawy i jak widać nastroje dopisują. Lewy, Szczęsny, Boruc, Fabiański, Pazdan i reszta wyglądali na zrelaksowanych, i chętnie pozowali do zdjęć z fanami, jednak królem autografów został bezdyskusyjnie Bartek Kapustka, który nie mógł się przedrzeć przez tłum wpatrzonych w niego fanów. Ten piłkarz budzi bardzo wiele pozytywnych emocji poprzez swoją skromność, twarde stąpanie po ziemi i brak ostentacji, sami byśmy chcieli zdjęcie z naszym mistrzem!
Kciuki trzymamy oczywiście za wszystkich chłopaków i jesteśmy przekonani że w niedzielę będziemy świętować kolejny sukces polskiej reprezentacji!