Załamany Donald Tusk opłakuje Pawła Adamowicza. Złożył mu poruszającą obietnicę
Donald Tusk wrócił do Polski tuż po tym, jak w mediach ogłoszono śmierć Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska został zasztyletowany na scenie podczas finału WOŚP 2019. Polityk w poruszającej przemowie pożegnał swojego dobrego przyjaciela. Nie zdołacie powstrzymać łez.
Donald Tusk i Paweł Adamowicz znali się i przyjaźnili od lat. Gdy do mediów przedostała się informacja o śmierci prezydenta Gdańska, bestialsko zamordowanego podczas finału WOŚP 2019, Tusk natychmiast podjął decyzję o powrocie do kraju. Śmierć przyjaciela i politycznego partnera wstrząsnęła nim do głębi, co widać było, gdy po powrocie do Polski wygłosił poruszające przemówienie.
Tusk nie krył emocji i z trudem panował nad głosem, żegnając Adamowicza i składając mu obietnicę:
Zobaczysz teraz z góry, ilu masz przyjaciół. Każdy mieszkaniec Gdańska pamięta cię od młodości, byłeś zawsze tam, gdzie trzeba było stanąć przeciwko złu. (...)Pamiętam z jakim wzruszeniem śpiewałeś z nami modlitwę o wschodzie słońca. Chcę ci, kochany Pawle, obiecać w imieniu wszystkich Europejczyków, że obronimy Gdańsk, Polskę i Europę przed nienawiścią i pogardą. Przyrzekam ci, żegnaj. - mówił załamany polityk
Paweł Adamowicz zmarł, a jego śmierć odbiła się ogromnym echem nie tylko w mediach, ale również na portalach społecznościowych. Gwiazdy i politycy masowo udostępniali posty, w których żegnali się z prezydentem Gdańska i wyrażali swoje rozgoryczenie zaistniałą sytuacją, ale żaden z tych wpisów nie był tak emocjonalny i wstrząsający jak przemówienie Tuska.