Polska wciąż nie otrząsnęła się po dramacie, który rozegrał się na oczach tysięcy fanów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas 27. finału odbywającego się w Gdańsku, szaleniec z nożem wtargnął na scenę i śmiertelnie ranił Pawła Adamowicza, prezydenta miasta i wieloletniego przyjaciela Donalda Tuska. Mężczyźnie udzielono natychmiastowej pomocy lekarskiej, ale pomimo 41 jednostek przetoczonej krwi i 5-godzinnej operacji nie udało się uratować mu życia. Zmarł 14 stycznia, pogrążając cały kraj w żałobie, szoku i rozpaczy.
Napastnik, Stefan Wilmont, został aresztowany zaledwie kilkanaście sekund po całym zajściu. Przesłuchano go, spotkał się z dwoma biegłymi psychologami - prawdopodobnie cierpi na schizofrenię paranoidalną. Poza nożownikiem, rozmawiano z kilkunastoma innymi osobami mającymi styczność z prezydentem w trakcie zdarzenia. Zalicza się do tego również zespół Blue Cafe, który w dokładnie tym samym czasie przebywał na scenie i grał koncert podczas tradycyjnego Światełka do Nieba. Okazuje się, że Dominika Gawęda i jej koledzy z zespołu będą zeznawać.
Na razie nie wiadomo zbyt wiele, ale słowa agentki kapeli zdradzają najważniejsze:
Myślicie, że uda im się wsadzić mordercę Adamowicza na dobre?