Nie była bardzo hucznie obchodzona. Pamiętam, że od mojego męża, wtedy był chłopakiem nawet nie narzeczonym, dostałam bukiet pięknych kwiatów i tak uczciliśmy moją osiemnastkę. Była jakaś kolacja, nie było wielkiej imprezy z przyjaciółmi - powiedziała Paulina serwisowi JastrząbPost
Zapytaliśmy też Margaret o jej osiemnastkę. Odpowiedź była zgoła odmienna...
Wyprawiałam je z moją koleżanką w klubie w Szczecinie, grałyśmy tam koncert - nasz wymarzony koncert urodzinowy, a później nie pamiętam. To też coś znaczy - powiedziała Margaret