Paulina Smaszcz o zaręczynach byłego męża. Twierdzi, że dostała od niego identyczny pierścionek... To nie koniec rewelacji
Paulina Smaszcz jest byłą żoną Macieja Kurzajewskiego. Rozwód sfinalizowali w 2019 roku i obyło się to wówczas bez zbędnej medialnej burzy. Dopiero w momencie, gdy jej były mąż związał się z Kasią Cichopek zaczęła ona mówić o swoich wszelkich zarzutach wobec dziennikarza.
Twierdziła, że jego relacja z synami pozostawiają wiele do życzenia. Maciej jednak udowodnił, że ma dobry kontakt z Frankiem, który sam niedawno został ojcem. Tuż po narodzinach wnuczki pojawił się bowiem we Włoszech, by poznać dziewczynkę i pokazał zdjęcia z synem.
Maciej w mediach nie wypowiada się na temat swojej byłej żony za to ona nie ma zamiaru przemilczeć wielu spraw. Teraz potwierdziła informacje o zaręczynach, ale też opowiedziała o pierścionku, jaki Maciej podarował ukochanej.
Paulina Smaszcz o zaręczynach Macieja Kurzajewskiego
Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski byli małżeństwem przez 23 lata. Rozstali się w zgodzie, a po kilku latach od sfinalizowania rozwodu dziennikarz zaczął układać sobie życie na nowo. Kilka miesięcy temu pojawiły się doniesienia na temat tego Maciej oświadczył się nowej partnerce. Zakochani sami nie potwierdzili tych informacji, ale teraz zrobiła to za nich Paulina Smaszcz. W rozmowie z Plotkiem ujawniła, że Maciej miał się oświadczyć w Jordanii. Opowiedziała też o pierścionku, twierdzi, że jej pierścionek, który dostała lata temu był identyczny.
Obrączki, pierścionek zaręczynowy i wszystkie pamiątki po małżeństwie z Kurzajewskim przekazałam już dawno temu Frankowi i Laurze. A Kurzajewski teraz te same kupuje pani Katarzynie i wozi ją po miejscach, gdzie rodzinnie spędzaliśmy czas. Ciekawe, czy ślub wezmą też w naszych rodzinnych miejscach? Poczekamy, zobaczymy - przekazała w rozmowie z Plotkiem.
Wygląda na to, że Paulina nadal ma sporo do powiedzenia o byłym mężu.
Paulina Smaszcz będzie musiała zapłacić Kurzajewskiemu i Cichopek?
Paulina wiele razy wypowiadała się w wywiadach na temat byłego męża i jego nowej partnerki. W końcu para miała poprosić o pomoc prawników i wnioskować o zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. złotych dla każdego z nich. Pieniądze chcieli przeznaczyć na cele charytatywne.
Nie chcą komentować słów Pauliny, by nie wchodzić w nią w dyskusje. Złożyli pozwy. Domagają się przeprosin i odszkodowania na cele charytatywne. Na pomoc ofiarom przemocy – zdradził informator Super Expressu.