Gdy prowadzący, Przemysław Talkowski przeprowadzał rozmowę ze swoimi gośćmi na scenę wtargnęła ciemnowłosa kobieta. Od razu zainterweniowano i wyprowadzono ją. Zanim jednak do tego doszło, ta zdążyła wypowiedzieć kilka zdań. Okazuje się, że nieproszony gość chciał porozmawiać o Janie Kulczyku! Wykrzyczała, że śp. milioner ją oszukał i że... wciąż żyje! Wspomniała też, że próbowała powiadomić o tej sprawie Donalda Tuska i przez niego także jest zastraszana.
To jednak nie wszystko. Kobieta prosiła o możliwość zaprezentowanie dowodów, które miały potwierdzić jej słowa. Niestety tego kamera już nie zarejestrowała... Po całej sytuacji brunetka wróciła na swoje miejsce, by poczekać na swoja kolej. Ku jej niezadowoleniu dziennikarz odmówił ostatecznie zabrania głosu argumentując to tym, że nie udzieliła szacunku pozostałym gościom.
Co ciekawe, internauci krytykują twórców programu, że ci nie pozwolili kobiecie dojść do słowa.
Na oficjalnym fabpage'u programu Państwo w Państwie pojawiło się oficjalne oświadczenie w tej sprawie.
Oglądaliście program? Uważacie, że prowadzący powinien dopuścić kobietę do głosu?