Postanowiliśmy zapytać Otylię czy kiedykolwiek myślała o połączeniu sił z Anną Lewandowską, która od dawna wspiera mamy? Wysłała trenerce cudowny komplecik dla małej Klary, ale czy poza sympatią połączy je coś więcej?
My z Anią się bardzo dobrze znamy i lubimy. Ania ma swoje projekty które gdzieś tam bardzo dobrze realizuje, ja realizuję swoje projekty fundacyjne i jestem z nich zadowolona. Myślę, że gdzieś tam na drodze się spotkamy. Czy się spotkamy to o tym się Państwo przekonają później. Ja bardzo szanuję Anię i tak samo Ewę i każda z nas robi to, co uważa, że jest dobre w tym momencie. Moje projekty są projektami z których korzystają przede wszystkim dzieci. Są to głównie warsztaty z psychologii, dietetyki. Ania ma trochę inną grupę, ale myślę, że gdzieś tam się spotkamy
Otylia wspomniała nawet o projekcie, w którym widziałaby Anię:
Na pewno, jeśli będzię taka okazja to coś razem zrobimy, mam taki projekt Mistrzynie w szkołach do którego chętnie Anię zaproszę.
Myślicie, że połączą siły? Bez wątpienia wyszłaby z tego prawdziwa petarda!