Awantura o piosenkę Zbigniewa Wodeckiego. Rozgoryczona Olga Bończyk nie kryje żalu!
Od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już kilka smutnych, długich miesięcy. Fani i najbliżsi artysty wciąż nie pozbierali się po jego nagłej śmierci, a na duchu podnosić ich ma specjalna trasa koncertowa z okazji jubileuszu twórczości Wodeckiego, która została przerwana przez jego chorobę. Wokół trasy koncertowej namnożyło się jednak sporo kontrowersji, a największą z nich był brak Olgi Bończyk, która przyjaźniła się z artystą.
Jak donosiły tabloidy, rodzina wokalisty nie chciała, by jego aktorsko utalentowana przyjaciółka zjawiła się na koncertach. Gwiazda zdementowała te plotki, ale teraz na jaw wyszedł kolejny skrywany sekret. Oldze odebrano piosenkę napisaną specjalnie dla niej?
Zbyszek Wodecki dał mi w prezencie piosenkę. Mam ogromny żal do rodziny Zbyszka, bo ta piosenka została mi po prostu zabrana. W mediach powiedziałam, że go nagram, a teraz okazało się, że prawdopodobnie ktoś inny zaśpiewa tę piosenkę. Niestety, tak się stało, że Jacek Cygan, który napisał ten tekst dla mnie, po śmierci Zbyszka zwrócił się do rodziny, a ona zdecydowała inaczej. A ponieważ mają takie prawo, to nie mam żadnych możliwości prawnych, by się odwoływać. Mogę odwoływać się do sumienia, ale, jak się okazuje, to nie jest dzisiaj aż tak ważne dla wielu. Pomimo prób, nalegań i powoływania się na wolę Zbyszka nie udało się tego zmienić. Może pośpiewam z nim, jak dołączę za jakiś czas do niego - mówi rozgoryczona aktorka w wywiadzie z PiK
Zapytany o jego wersję wydarzeń Jacek Cygan zdawał się być mocno zaskoczony:
Nic o tym nie wiem. Zbyszek nic mi nie mówił - odparł zdziwiony artysta
Myślicie, że rodzina Wodeckiego ma coś przeciwko Bończyk? Zdecydowanie nie wygląda to najlepiej!