Ofiary Epsteina relacjonowały swoje przeżycia już 30 lat temu. Ich głos długo był ignorowany
Sprawa Jeffreya Epsteina stała się jednym z najbardziej bulwersujących skandali seksualnych ostatnich lat, zwłaszcza po fali publikacji akt i dokumentów znanych jako "Epstein files". Jednak problem sięga znacznie dalej — pierwsze zeznania ofiar pojawiały się już w pierwszej połowie lat 2000., ale długo nie doprowadziły do federalnego śledztwa ani szerokiego zainteresowania opinii publicznej.
Śledztwo w sprawie działań Epsteina rozpoczęło się oficjalnie w 2005 roku w Palm Beach na Florydzie, po tym jak rodzice 14-letniej dziewczyny zgłosili, że ich córka otrzymała pieniądze za "masaż", podczas którego doszło do czynności seksualnych, w rezydencji Epsetina. Od tamtej pory policja oraz śledczy zaczęli gromadzić dowody i zeznania ofiar, z których wiele mówiło o wykorzystywaniu seksualnym w różnych rezydencjach i przy udziale różnych osób.
Julia Wieniawa o filmie „Chcę więcej” i zagrożeniach w sieci. Czy sama padła ofiarą cyberprzestępczości?
Pierwsze zeznania ofiar Epsteina
Wiele młodych kobiet i dziewcząt już na początku lat 2000 składało zeznania, opisując identyczny schemat działania Epsteina: rekrutację, "masaż", przymusowe czynności seksualne, a następnie zachęcanie do przyprowadzania kolejnych nieletnich. Te relacje dotyczyły przestępstw, które miały miejsce od lat 90. aż do początków XXI wieku.
Jedną z kobiet, które najwcześniej alarmowały władze o działaniach Epsteina, była Maria Farmer. Już w 1996 roku zgłosiła FBI, że padła ofiarą napaści seksualnej ze strony Epsteina i Ghislaine Maxwell, a w swoich zeznaniach wskazywała również na zagrożenie dla nieletnich dziewcząt. Jak mówiła po latach, jej zawiadomienie nie zostało potraktowane z należytą powagą.
Jeffrey Epstein i kontrowersyjna ugoda
W 2006 r. policja w Palm Beach przekazała sprawę FBI, które przygotowało 53‑stronicowy projekt federalnego aktu oskarżenia. Mimo to nie wszczęto pełnego postępowania federalnego — sprawę skierowano głównie do prokuratury stanowej na Florydzie, co ostatecznie doprowadziło do zawarcia kontrowersyjnej ugody w latach 2007–2008.
W ramach tej ugody Jeffrey Epstein przyznał się do dwóch stanowych zarzutów dotyczących nakłaniania nieletniej do prostytucji. Zamiast procesu federalnego otrzymał 18 miesięcy kary, z czego odsiedział 13 miesięcy, korzystając z tzw. work release, który pozwalał mu opuszczać więzienie na wiele godzin dziennie. Ugoda — formalnie będąca non‑prosecution agreement — chroniła go przed federalnym ściganiem i zapewniała immunitet jego współpracownikom.
Presja społeczna i ponowne aresztowanei Epsteina
W listopadzie 2018 r. dziennikarka Julie K. Brown opublikowała w "Miami Herald" śledztwo, w którym pokazała, że federalne śledztwo zostało celowo zatrzymane. Ujawniła, że w 2007 r. prokurator federalny Alexander Acosta zawarł z Epsteinem tajną umowę, która zablokowała wniesienie federalnych zarzutów i zapewniła immunitet jego współpracownikom. Brown pokazała również, że ofiary nie zostały poinformowane o negocjacjach, co stanowiło naruszenie ich praw i pozwoliło Epsteinowi uniknąć realnej odpowiedzialności na ponad dekadę.
Publikacje doprowadziły do ponownego otwarcia sprawy i presji społecznej na Departament Sprawiedliwości. Epstein został zatrzymany przez FBI i prokuraturę federalną w Nowym Jorku 6 lipca 2019 roku i oskarżony o handel nieletnimi do celów seksualnych. W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty dotyczące działań w Nowym Jorku i na Wyspach Dziewiczych USA. W więzieniu nie spędził jednak długiego czasu - 10 sierpnia został znaleziony martwy w swojej celi. Służby medyczne uznały zgon za samobójstwo przez powieszenie.