Widzieliśmy spektakl Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza. "Ogień namiętności" (RECENZJA)

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz w poniedziałek zagrali hucznie zapowiadaną premierę swojej sztuki "Siedem", którą opisują jako "poruszający spektakl o wolności, miłości i odwadze zaczynania od nowa". Przez półtorej godziny dają widzom feerię emocji, które zamknęli we wciągających choreografiach. Taniec – na szczęście – nie dał się zdominować ani ich grze aktorskiej, ani filozoficznym monologom.

Agnieszka Kaczorowska i Marcin RogacewiczAgnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz
Źródło zdjęć: © AKPA | Dariusz Gałązka
Sergiusz Królak

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz od kilku miesięcy szumnie zapowiadali swój spektakl "Siedem", który ogłosili tuż po odpadnięciu z 30. edycji "Tańca z gwiazdami" w 2025 roku. Tytuł sztuki o "wolności w siedmiu odsłonach" nie jest przypadkowy, bo "siódemka" jest dla pary dość symboliczna – aktor i tancerka podczas pierwszego spotkania (przeszło 10 lat temu) ponoć wymienili ze sobą dokładnie siedem słów, a w "TzG" występowali z numerem "7" i odpadli... tak, w siódmym odcinku, zajmując siódme miejsce. Z telewizyjnego parkietu przenieśli się na scenę teatralną.

Pavlović o Kaczorowskiej: „Tancerze w programie się zmieniają”

"Siedem" Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza [RECENZJA]

Premiera spektaklu "Siedem" odbyła się w poniedziałek 9 marca 2026 roku w warszawskim Garnizonie Sztuki. Na stworzenie wspólnego przedstawienia wpadli już 13 miesięcy temu, a w realizacji pomysłu pomógł im reżyser, Jacek Bończyk. Cała trójka dała widzom pole przede wszystkim do podziwiania magii tańca, ale też do refleksji o życiu, o tym, co ważne, a co nie. Przede wszystkim cieszę się, że nie dostałem "cukierkowej" opowieści o "idealnym związku" celebrytów, której się spodziewałem. Zamiast tego dostałem prawdziwie wciągające widowisko.

Najmocniejszym elementem spektaklu zdecydowanie jest taniec – zresztą trudno, żeby było inaczej, jeśli na parkiecie pojawia się magnetyzująca Agnieszka Kaczorowska. 33-latka skupia na sobie uwagę każdym pokazem, czy to w parze z Marcinem Rogacewiczem, czy solowym. W oddaniu emocji w choreografiach pomogli jej Jakub Grzybek, Michał Pursa, Maciej Zakliczyński Michał Bartkiewicz.

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz, zgodnie z tytułem sztuki, prezentują siedem wspólnych choreografii. Zaczynają od delikatnego, trochę niepewnego tango argentyńskie, a później widzimy ich m.in. w zmysłowej rumbie (z ciekawym wykorzystaniem stołu z obrotowym blatem) oraz kilku odsłonach tańca współczesnego (i tego dramatycznego, i tego radośniejszego). Każdy z występów poprzedzony jest scenkami, w których Kaczorowska i Rogacewicz dopełniają spektakl całą paletą emocji, w tym pożądaniem, bezsilnością i radością. W pewnym momencie pojawia się jednak kompletnie zbędna wstawka jive'a, która – jak się domyślam – miała pokazać beztroskę i wolność celebrowane przez zakochanych, ale mnie ten moment wybił z napięcia, które para wytworzyła chwilę wcześniej dzięki namiętnej fuzji tanga i pasodoble.

Plusy i minusy spektaklu Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza

"Siedem" ma też kilka innych słabych momentów. Niektóre "stop klatki" (czy to w choreografiach, czy w scenkach aktorskich) były w moim odczuciu przydługie i po prostu nużyły. Na plus oceniłbym multimedia, które zastosowali Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz – dostajemy zarówno krótkie filmiki z udzielanymi przez nich wywiadami, jak i monologi wygłaszane przez nich z "offu" lub na scenie. Ich treść jednak zupełnie do mnie nie przemówiła – oboje mówili o tym, czym dla nich jest wolność, poczucie bezpieczeństwa, prawda, zaufanie czy hejt. Rozumiem intencje, którymi się kierowali, ale z każdym tym kolejnym przerywnikiem tylko czekałem, kiedy skończą "filozofować" i przejdą do tego, co wychodzi im zdecydowanie lepiej, czyli do tańca. Podobne odczucia miałem w chwilach, kiedy oboje siłowali się na "etiudy aktorskie".

"Siedem" nie potrzebuje wielkiej sceny i rekwizytów. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz występują na małej przestrzeni ze skromną scenografią (stworzonej przez Grzegorza Policińskiego). Mają do dyspozycji tylko kilka ruchomych ścian i firanki, na której wyświetlane są nagrania. To ciekawe rozwiązanie, choć akurat w przypadku Garnizonu Sztuki nie do końca się sprawdziło, bo tylko widzowie siedzący naprzeciw sceny mogli zobaczyć wyświetlane filmiki. Miałem też wrażenie, że mała przestrzeń – choć klimatyczna – niekiedy ogranicza parze ruchy.

Na uznanie zasługuje za to fakt, że Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz przez cały spektakl kilka razy się przebierają, czym jeszcze bardziej podkreślają charakter i przesłanie każdego tańca. Za kostiumy do sztuki odpowiada Józefina Loy. Dużym plusem sztuki jest też warstwa muzyczna, którą przygotował Maciej Leśniak. "Siedem" zawiera kilka nastrojowych przebojów, w tym "Przypływy" Natalii SzroederRalpha Kaminskiego, "Ostatni" z repertuaru Edyty Bartosiewicz czy "The Power of Love" od grupy Frankie Goes To Hollywood. Ciekawy jest też solowy występ Rogacewicza, który śpiewa i gra na basie "Tydzień ma siedem dni" Tadeusza Nalepy.

"Siedem" to świetna propozycja dla miłośników tańca, którzy chcą poczuć prawdziwe emocje serwowane przez parę zakochanych. Spektakl jest skierowany do osób pełnoletnich, zapewne dlatego, że Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz kilka razy oddają się prawdziwemu ogniu namiętności, tak jakby nie zważali, że patrzą na nich ludzie. Ale w sumie trudno im się dziwić – wszak łączy ich ogromne uczucie, które skutecznie przekuli w taniec.

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz na premierze spektaklu "Siedem" © AKPA | Dariusz Gałązka
Wybrane dla Ciebie
Życie Sharon Stone naznaczone jest tragediami. W krótkim czasie pożegnała dwie ważne osoby
Życie Sharon Stone naznaczone jest tragediami. W krótkim czasie pożegnała dwie ważne osoby
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zadebiutowali ze spektaklem. Dali upust gorącemu uczuciu [ZDJĘCIA]
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zadebiutowali ze spektaklem. Dali upust gorącemu uczuciu [ZDJĘCIA]
Marta Żmuda Trzebiatowska na Orłach 2026 zrobiła furorę. Nie możemy oderwać wzroku [ZDJĘCIA]
Marta Żmuda Trzebiatowska na Orłach 2026 zrobiła furorę. Nie możemy oderwać wzroku [ZDJĘCIA]
Agata Kulesza na Gali Orłów 2026. Zagrała zmysłowym wycięciem [ZDJĘCIA]
Agata Kulesza na Gali Orłów 2026. Zagrała zmysłowym wycięciem [ZDJĘCIA]
Protesty przeciwko monarchii. Andrzej wpędza brata w NIELICHE kłopoty
Protesty przeciwko monarchii. Andrzej wpędza brata w NIELICHE kłopoty
Monika Olejnik zauważona z torebką za 160 TYS. ZŁ. To jeszcze dodatek, czy już biżuteria? [ZDJĘCIA]
Monika Olejnik zauważona z torebką za 160 TYS. ZŁ. To jeszcze dodatek, czy już biżuteria? [ZDJĘCIA]
Sekcja zwłok Magdaleny Majtyki. Są PIERWSZE USTALENIA biegłych
Sekcja zwłok Magdaleny Majtyki. Są PIERWSZE USTALENIA biegłych
Ryszard Rynkowski przekłada kolejne koncerty. Nie usłyszymy go długie miesiące
Ryszard Rynkowski przekłada kolejne koncerty. Nie usłyszymy go długie miesiące
Elżbieta Zapendowska bez entuzjazmu o Eurowizji. Tak ocenia Szemplińską: "Może coś wywojuje"
Elżbieta Zapendowska bez entuzjazmu o Eurowizji. Tak ocenia Szemplińską: "Może coś wywojuje"
Sharon Stone ZACHWYCA sylwetką. Tych produktów próżno szukać w jej diecie
Sharon Stone ZACHWYCA sylwetką. Tych produktów próżno szukać w jej diecie
Sarah Ferguson chciała zarobić MILIONY. Boleśnie odbiła się od ściany. W tle jej relacje z pedofilem
Sarah Ferguson chciała zarobić MILIONY. Boleśnie odbiła się od ściany. W tle jej relacje z pedofilem
Barbara Kurdej-Szatan pochłonięta REMONTEM sypialni. Pokazała efekty [ZDJĘCIA]
Barbara Kurdej-Szatan pochłonięta REMONTEM sypialni. Pokazała efekty [ZDJĘCIA]
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟